Zapalenie mieszków włosowych. Jak sobie z nim radzić?

Zapalenie mieszków włosowych to problem bardzo powszechny, gdyż liczba osób, które chociaż raz się z nim zetknęły (nawet nie do końca zdając sobie sprawę z czym mają do czynienia) jest naprawdę przytłaczająca. Najczęściej dotyka ono panie, ze względu na ich umiłowanie do gładkiego, wydepilowanego ciała, ale nie jest również obcy golącym się mężczyznom. Schorzenie to występuje pod różnymi postaciami – niektóre z nich nadają się do samoleczenia wykorzystując preparaty występujące w aptece, te bardziej natomiast poważne wymagają już bezwzględnej konsultacji z lekarzem, najlepiej dermatologiem i wdrożenia antybiotykoterapii. Zapalenie mieszków włosowych może mieć charakter zarówno infekcyjny (wówczas spowodowane jest ono przez bakterie, grzyby, pasożyty czy wirusy), bądź nieinfekcyjny (najczęściej wywoływane przez wrastające włoski po depilacji).

 

Infekcyjne zapalenie mieszków włosowych – czy jest niebezpieczne?

Schorzenie to występuje pod różnymi postaciami – niektóre z nich nadają się do samoleczenia wykorzystując preparaty występujące w aptece, te bardziej natomiast poważne wymagają już bezwzględnej konsultacji z lekarzem. Infekcyjne zapalenie mieszków włosowych najczęściej wywoływane jest przez bakterie z gatunku Staphylococcus aureus, czyli przez popularnego i niestety trudnego do wyplenienia gronkowca złocistego. Ktoś zapyta się, jak zachowując podstawowe zasady higieny można „złapać” te choróbsko? Okazuje się, że wcale nie jest to takie trudne – gronkowiec złośliwy może występować na skórze, w jamie nosowej czy drogach rodnych u nawet 50% osób na świecie! U większości z nich nigdy nie dochodzi do objawów chorobowych, chyba, że bakteria uzyska odpowiednie warunki ku temu, aby zaatakować nasz organizm. Tak ma to miejsce np. w przypadku zapalenia przymieszkowego – mikrouszkodzenia powstałe podczas depilacji czy golenia są idealnym miejscem wniknięcia tej bakterii do głębszych partii naszej skóry, gdzie powoduje już większe szkody niż na jej powierzchni.

Gronkowcowi sprzyjają również wszelkiego rodzaju otarcia – nie bez powodu największa ilość bakteryjnych zapaleń mieszków włosowych występuje głównie pod pachami, na klatce piersiowej czy plecach, czyli miejscach, w których ubrania w największym stopniu stykają się z naszym ciałem. Bakteria bez problemu wnika wówczas przez nasze gruczoły łojowe do głębszych partii skóry powodując powstanie charakterystycznych czerwonych krostek wokół włosa, które z czasem podchodzą ropą. Zapalenie może mieć również charakter guzków lub grudek. Niezależnie jednak od wyglądu, wspólną cechą tych „wikwitów” jest to, iż swędzą i bolą, powodując duży dyskomfort.

W przypadku infekcyjnego zapalenia mieszków włosowych często nie obejdzie się bez lekarza, gdyż tego typu zmiany leczy się głównie antybiotykami, zarówno miejscowymi, jak doustnymi. Lekarz dobiera je najczęściej wykorzystując wyniki analizy wymazu z powstałych krostek, bądź też jeżeli zakażenie przebiega typowo od razu przepisuje gotowe środki, które dostępne są jedynie na receptę. Z tego też powodu nie można ignorować tego typu zapalenia – lekceważone mogą doprowadzić do powstania poważniejszych zmian takich jak czyraki czy figówki.

golenie_blogŹródło: davharuk / Foter.com / CC BY

Co robić, jeżeli krostki na skórze zaczynają zbierać dziwną wydzielinę?

Czy wobec infekcyjnego zapalenia przymieszkowego jesteśmy całkowicie bezsilni? Nie do końca. Tego typu zapalenie może mieć charakter głęboki (nic na to zaradzimy – wizyta u lekarza natychmiast), bądź powierzchniowy. Ten drugi znany jest głównie panom golącym codziennie zarost, chociaż i panie nie zawsze przed nim uciekną. Co można stosować, gdy zaobserwujemy tego typu zmiany? Dobre efekty może dać zastosowanie miejscowego antybiotyku. Do wyboru w aptece mamy trzy preparaty dostępne bez recepty o bardzo podobnym składzie: Tribiotic, Maxibiotic oraz Multibiotic. Większości osób kojarzą się one głównie jako pierwsza pomoc przy większych otarciach, ale świetnie sprawdzą się również jako kilkudniowa terapia u osób z delikatnymi zmianami zapalnymi. Należy jednak pamiętać, że nie można ich stosować bezkarnie przy każdym goleniu – ich długotrwałe stosowanie może prowadzić do wytworzenia tzw. oporności bakterii – oznacza to, że bakterie „przyzwyczajone” do obecności antybiotyków i „nauczone” jak sobie z nimi radzić będą trudniejsze do zwalczenia, gdy przyjdzie do leczenia poważniejszymi lekami przy zaognionych zmianach. Z tego też względu, jeżeli ktoś obserwuje u siebie nawracające zmiany ropne lepiej niech zgłosi się do lekarza po mocniejsze środki, które pozwolą pozbyć się problemu na dłużej.

Dobre efekty może dać zastosowanie miejscowego antybiotyku. Należy jednak pamiętać, że nie można ich stosować bezkarnie przy każdym goleniu. W przypadku pojawiających się czyraków najlepiej jest zgłosić się do lekarza, który najprawdopodobniej przepisze nam doustny antybiotyk. Z „domowych” sposobów można zaproponować, oprócz miejscowych antybiotyków typu Tribiotic (który niestety może okazać się zbyt słaby), jedynie maść ichtiolową (tzw. czarna maść), która wspomaga opróżnianie się czyraka oraz ciepłe okłady, odpowiednią dezynfekcję i jałowe opatrunki. Niepęknięte czyraki często wchłaniają się same, ale trzeba mieć na uwadze, iż jest to już zmiana skórna, której ciężko pozbyć się samemu. I bardzo ważna rzecz – niech ręka boska chroni przed wyciskaniem tego typu zmian, bo istnieje ryzyko, że rozniesie sie to na pozostałe obszary naszego ciała. Warto pamiętać również o tym, że jeżeli czyrak występuje pod pachą to pod żadnym pozorem nie można traktować ani dezodorantem w kulce, ani aerozolu.

 

Dezynfekcja!

Jak jeszcze można walczyć z tego typu zmianami? Pamiętajmy o przede wszystkim o odpowiedniej dezynfekcji twarzy / depilowanej części ciała – świetnie nadaje się do tego spirytus salicylowy, bądź preparaty mniej szczypiące, ale równie skuteczne takie jak Octenisept czy Tribactic. W sprzedaży dostępne są również gaziki nasączone alkoholem izopropylowym o właściwościach bakteriobójczych (Leko) – świetnie sprawują się chociażby w podróży. Jako profilaktyka tego typu zmian dobrze sprawdzi się u mężczyzn również woda kolońska – zawarty w niej alkohol zabije znaczną część bakterii. Nie jest ona jednak polecana podczas zaleczania powstałych zmian – zawarte w niej olejki eteryczne mogą dodatkowo podrażniać i tak już wrażliwą skórę.

Alternatywą dla tych środków jest również stosowanie maści Bepanthen Plus. Zawarty w niej dekspantenol działa łagodząco i przyspiesza gojenie się skóry, natomiast chlorheksydyna jest bardzo dobrym środkiem dezynfekującym. Idealne dwa w jednym :)

Nie zapominajmy również o dezynfekcji maszynek do golenia czy elementów depilatora. To właśnie jednorazowe maszynki są głównym powodem pojawiających się stanów zapalnych – najlepiej jest maszynkę każdorazowo zdezynfekować, chociażby spirytusem salicylowym. Zadbajmy również o sposób jej przechowywania! Po każdym użyciu maszynka powinna zostać dokładnie wysuszona – pozostawienie jej pod prysznicem, zamkniętą w kosmetyczce czy na gąbce to jak zostawienie jej na pożarcie dla wszystkich chorobotwórczych bakterii, które tylko czekają na wniknięcie do naszej skóry. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ostrza maszynki pożera rdza, mimo iż nie zawsze jest ona dla nas widoczna :)

maszynka_blogŹródło: worak / Foter.com / CC BY

Wrastanie włosków, czyli jak doprowadzić do zapalenia używając depilatora

Innym rodzajem zapalenia przymieszkowego jest zapalenie powodowane przez wrastające włoski. Jest to tzw. rzekome zapalenie mieszków przywłosowych przebiegające z występującym stanem zapalnym, charakterystycznym świądem i bólem – krostki występujące podczas tego schorzenia rzadko natomiast podchodzą treścią ropowiczą. Rzekome zapalenie przymieszkowe niekiedy łatwo jest pomylić ze zwykłym podrażnieniem występującym po depilacji. Rozróżnić można je po tym, że w przypadku podrażnienia krostki potraktowane łagodnym kremem lub balsamem bezpośrednio po depilacji zaniknie w przeciągu kilku godzin, natomiast utrzymają się w przypadku występującego zapalenia.

Przy rzekomym zapaleniu mieszków przywłosowych krostki rzadko podchodzą treścią ropowiczą. Zapalenie mieszków spowodowane wrastaniem włosków jest łagodniejszą formą tego schorzenia i jego leczenie w dużej mierze opiera się o preparaty pielęgnacyjne dostępne bez recepty. Rzadziej wymaga również bezwzględnej konsultacji z dermatologiem, mimo iż schorzeniem jest bardzo uciążliwym. Ale może najpierw kilka słów o przyczynie tego schorzenia. Wrastające włoski występują głównie u osób stosujących depilatory. Działają one w ten sposób, nie zawsze powodują usunięcie całego włosa wraz z cebulką. Fragment pozostały w głębszych warstwach skóry jest jednak słabszy i często nie jest w stanie wydostać sie „na powierzchnię” przez co zaczyna się zaginać, skręcać i ostatecznie wrasta w skórę. Powoduje powstanie świądu, bólu i stanu zapalnego, który manifestuje się krostkami wyglądającymi jak małe pryszczyki lub wysypka.

 

Jak zapobiegać wrastaniu włosków?

Zacznijmy może od profilaktyki. Poniżej przedstawiam kilka zasad, które być może pozwolą Wam pozbyć się tego problemu:

  1. Przed depilacją dobrze jest zrobić peeling gruboziarnisty, który pozwoli złuszczyć wierzchnie warstwy skóry – nowym włoskom będzie łatwiej się wydostać i nie będą się skręcać pod jej oporem. Dodatkowo depilacja będzie skuteczniejsza. Peeling nie może być jednak zbyt mocny, gdyż mocno złuszczona skóra jest bardziej podatna nie tylko na wszelkiego rodzaju zakażenia (które mogą prowadzić chociażby do infekcyjnych stanów zapalnych), ale również na dodatkowe podrażnienia
  2. Peeling warto zrobić również w momencie, gdy zaczynamy zauważać pierwsze odrastające włoski – wszystko, aby było im łatwiej wyjść na powierzchnię :)
  3. Tendencję do wrastających włosków i występowania zapaleń okołomieszkowych mają głównie osoby o wrażliwej skórze. Jeżeli zaliczasz się do tych osób warto przemyśleć inne sposoby depilacji np. depilacje ciepłym woskiem czy depilację laserową
  4. Warto również oddać się w ręce profesjonalistów np. kosmetyczki, która wykona zabieg w sposób jak najmniej podrażniający naszą skórę
  5. Bardzo ważne jest intensywne nawilżanie skóry po depilacji. W aptece i drogeriach można dostać wiele kosmetyków, które nie tylko intensywnie nawilżają, ale również opóźniają wzrost włosków
  6. Jeżeli ciało depilujesz za pomocą maszynki do golenia pamiętaj, aby: golić nie pod włos, ale z włosem (jest to metoda mniej dokładna, ale łagodniejsza – powoduje mniej podrażnień), używać maszynek jednorazowych i to tych przeznaczonych do skóry wrażliwej, używać również kremów i pianek do depilacji, które są przeznaczone do skóry wrażliwej

Aby uniknąć zakażeń okołomieszkowych warto pamiętać również o tym, że osoby z wrażliwą skórą nie powinny używać płynów do kąpieli, ani mydeł zawierających duże ilości substancji zapachowych czy sztucznych barwników – sprawiają one, że skóra staje się bardziej podatna na podrażnienia i wszelkie zakażenia. Skórę zarówno przed, jak i po goleniu warto jest również przemyć spirytusem salicylowym lub innym płynem do odkażania – warto to samo zrobić z maszynką. Dobrym pomysłem jest również stosowanie mydeł dezynfekujących.

 

Co jednak zrobić, jeżeli złapaliśmy zapalenie mieszków włosowych?

Jeżeli mimo wszystko na naszej skórze pojawiły się nieprzyjemne, swędzące krostki można spróbować poradzić sobie bez antybiotyku. Przede wszystkim bardzo ważna jest, wspomniana już tutaj niejednokrotnie dezynfekcja. Bardzo dobre opinie w leczeniu tego typu „podrażnień” zbiera Acnosan T – zawarty w nim tioksolon wraz z alkoholem oraz kwasem cytrynowym wykazują świetne działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybiczne oraz złuszczające. Ogniska zapalne należy przecierać tym płynem co najmniej 2 razy dziennie. Jeżeli krostki wypełnione są przezroczystym płynem surowiczym można pokusić się o ich podsuszenie za pomocą Sudocremu, bądź zwykłej pasty cynkowej dostępnej w aptekach już za 3-4 złote (nie można ich pod żadnym pozorem wyciskać, gdyż może to spowodować brzydkie blizny; w dodatku jest to idealny sposób na zakażenie się czymś poważniejszym!)

Podrażnioną, zaczerwienioną i swędzącą skórę można ukoić za pomocą balsamów nawilżających, które dodatkowo zawierają środki łagodzące i przeciwbakteryjne, a także wspomagające gojenie się ran i wszelkiego typu uszkodzeń. Bardzo dobre rezultaty uzyskuje się poprzez stosowanie takich kremów jak:

  1. Avene Cicalfate  - antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej. Zawiera w swoim składzie sierczany miedzi i cynku, które wykazują działanie przeciwbakteryjne, sukralfat wspomagający gojenie ran, a to wszystko na bazie wody termalnej (deklarowana zawartość do 45%), która łagodzi wszelkiego typu podrażnienia; krem jest hipoalergiczny, pozbawiony substancji zapachowych i konserwujących
  2. La Roche Posay Cicaplast – krem przyspieszający regenerację naskórka dzięki zawartemu w nim madekasozydowi oraz kompleksom miedzi, cynku i manganu. Dodatkowo działa silnie przeciwbakteryjnie. Jego jeszcze skuteczniejszą wersją jest Cicaplast Baume B5, który oprócz składników występujących w kremie zawiera dodatkowo łagodzący podrażnienia pantenol oraz nawilżające masło karite i glicerynę
  3. Bioderma Cicabio Creme – działanie odbudowujące naskórek opiera się o kompleks resweratolu z miedzą; krem zmniejsza również podrażnienia skóry i jej nadmierną reaktywność

Zapalenie mieszków włosowych, zarówno te występujące w łagodnej formie nieinfekcyjnej, jak i w postaci ropnej wymaga zawsze naszej szczególnej uwagi, gdyż może przejść w poważniejsze schorzenia skórne. „Domowe” sposoby są z pewnością skuteczne, ale tylko wówczas, gdy zmiany te nie są zbyt mocno zaawansowane i zainfekowane. W przeciwnym wypadku konieczna jest konsultacja z lekarzem, najlepiej dermatologiem, który przepisze nam odpowiednie leczenie. Mimo wszystko mam nadzieję, że te kilka rad, które zamieściłam w tym wywodzie pomoże chociaż części z Was uspokoić „szalejące mieszki włosowe”.

A czy Ty masz jakieś doświadczenia w tej kwestii? Może jakieś sprawdzone sposoby, którymi chciałbyś/chciałabyś się podzielić? Czekam na Wasze komentarze! Zdrówka!

Zdjęcie główne: igorputina / Foter.com / CC BY

Facebook5Google+2Twitter1Email

2 komentarzy o: “Zapalenie mieszków włosowych. Jak sobie z nim radzić?

  1. ja mialam problem na plecach były okropne ponieważ ciągle je drapałam i rozdrapywałam lekarz przepisał mi płyn robiony zawierał alkohol jakiś, kwas salicylowy i coś przeciw bakteryjnego, pomagało wysuszało i złuszczało ale to było dawno problem znów wrócił jak zwykle zimną a lekarze dermatolodzy u których byłam nie znają receptury, polecają drogie leki ;/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *