Rzucamy palenie z nowym rokiem (i nie tylko)! Kilka słów o Tabexie i Desmoxanie.

Każdy moment jest dobry na rzucenie palenia. Każdy. Nowy Rok również. W jego przypadku powiedziałabym, że wręcz idealny, w szczególności, że zerwanie z nałogiem znajdzie się zapewne na niejednej liście noworocznych postanowień. Z tego też względu właśnie od rzucania palenia zaczynamy pisanie na blogu w 2014 roku. Nie chciałabym jednak pisać o silnej woli, kominkach aromaterapeutycznych, gumach nikotynowych czy plasterkach, które mają sprawić, że nie rozerwiemy nikogo na strzępy myśląc cały czas o niezapalonym papierosie. Bo jak wiadomo, silna wolna nie zawsze wystarczy. Wiele osób sięga wówczas po tabletki. I chociaż przez długi czas nie było za bardzo alternatywy dla tych wszystkich Niquitinów i Nicorettów to w tym roku pojawiła się „nowość” – tabletki o wdzięcznej nazwie Tabex i ich odpowiednik – Desmoxan. Karierę zrobiły dziką, dlatego dzisiaj je sobie przybliżymy. Co w nich takiego innowacyjnego? Dla kogo są one przeznaczone? Kto nie powinien z nich korzystać? I, przede wszystkim, jak powinna wyglądać terapia tymi preparatami?

 

Czym jest cytyzyna, czyli co właściwie zawiera Tabex i Desmoxan?

Dlaczego „nowość” napisałam w cudzysłowie? Bo nie wiem czy wiecie, ale cytyzyna jest znana już od dobrych kilkudziesięciu lat. Pierwsze preparaty na bazie tego związku zaczęły pojawiać się już w latach 60. poprzedniego wieku. Zastosowania miała ona naprawdę różnorodne – traktowana była jako lek moczopędny czy stymulujący ośrodek oddechowy. Szybko jednak zauważono możliwość jej zastosowania u osób chcących porzucić nałóg tytoniowy.

Obecnie cytyzyna jest w Polsce zarejestrowana jako preparat bez recepty (OTC). Jeszcze kilka miesięcy temu Tabex, czyli pierwszy preparat z tą substancją zarejestrowany, był na receptę. Z pewnością słyszało o nim wiele osób mających problem z papierosami, gdyż plotka o nim rozchodziła się pocztą pantoflową. Wiele osób jest jednak nadal przekonanych, że Tabex jest preparatem, wydawanym jedynie z przepisu lekarza. A wiadomo, że dodatkowa wycieczka do przychodni nie ułatwia bynajmniej podjęcia decyzji o zaprzestaniu palenia. Bo my, Polacy, lubimy jak jest łatwo, szybko i przyjemnie… Obecnie Tabex i jego następca Desmoxan można dostać w każdej, polskiej aptece bez recepty lekarskiej.

Obecnie cytyzyna jest w Polsce zarejestrowana jako preparat bez recepty (OTC). Jeszcze kilka miesięcy temu Tabex, czyli pierwszy preparat z tą substancją zarejestrowany, był na receptę.Cytyzyna, czyli substancja lecznicza występująca w Tabexie Desmoxanie, jest alkaloidem występującym naturalnie w roślinie zwanej złotokapem zwyczajnym. W Polsce jest ona na uprawiana jako roślina ozdobna ze względu na efektownie kwitnące kwiaty. Co jest takiego nadzwyczajnego w cytyzynie? Czym różni się od tych wszystkich preparatów, które mają nam pomóc porzucić ten nałóg? Główna różnica pomiędzy TabexemDesmoxanem a całą armią gum do żucia i plasterków polega na tym, że nie zawierają one w sobie ani miligrama nikotyny. Nic. Ani odrobinę. Nie mamy tutaj zastępowania nikotyny „papierosowej” nikotyną „gumową”. Nie. Tutaj od nikotyny odzwyczajamy się całkowicie.

cytyzyna_blogŹródło: blumenbiene / Foter.com / CC BY

Jak działa?

Musimy zdawać sobie sprawę, że mimo iż papierosy zawierają w sobie nawet kilka tysięcy najróżniejszych związków chemicznych (z czego gigantyczna część jest rakotwórcza) to uzależnia praktycznie tylko jeden – nikotyna. W naszym organizmie działa ona na zasadzie „kija i marchewki”… tylko, że bez kija, a z samą marchewką. Nikotyna łączy się w naszym organizmie ze specyficznymi strukturami nazywanymi fachowo receptorami. Takie połączenie wysyła informację do naszego mózgu, że zapaliliśmy papieroska, a on z kolei reaguje podniesieniem poziomu tzw. dopaminy. To właśnie dopamina (zwana niekiedy hormonem szczęścia) jest głównym „winowajcą” naszego palenia. Podniesienie jej poziomu daje tak pozytywne skutki jak uczucie przyjemności, zmniejszenie lęku i napięcia, pobudzenie, poprawę pamięci i ogólne zrelaksowanie. Świetna sprawa. I to właśnie dlatego tę część mózgu, w której zachodzą te zmiany nazywa się niekiedy „układem nagrody”. Wykorzystane tutaj nazwy idealne oddają problem jaki mają osoby palące papierosy – u nich papieros traktowany jest jako właśnie ta nagroda. A co się dzieje, jeżeli poziom dopaminy wraca do początkowego stanu? To właśnie wtedy zaczyna się nerwówka i chęć zapalenia kolejnego papierosa. Na takiej samej zasadzie działają substancje uzależniające – nasz mózg sam zaczyna się domagać kolejnej dawki przyjemności. A jak tutaj rzucić palenie, kiedy nasz organizm tak reaguje na chwilę abstynencji?

To właśnie dopamina (zwana niekiedy hormonem szczęścia) jest głównym „winowajcą” naszego palenia. Podniesienie jej poziomu daje tak pozytywne skutki jak uczucie przyjemności, zmniejszenie lęku i napięcia, pobudzenie, poprawę pamięci i ogólne zrelaksowanie. Świetna sprawa.Całe szczęście naszym sojusznikiem jest właśnie ta słynna cytyzyna. Nie pozwala nam ona na złapanie abstynencyjnego „doła”, mimo iż nie palimy papierosów. Pytacie się, jak to jest możliwe? Otóż okazuje się, że cytyzyna łączy się z receptorami, z którymi wcześniej łączyła się nikotyna. Z racji tego, że receptory nie rozmnażają się niczym króliki to receptorów dla nikotyny najzwyczajniej w świecie zaczyna brakować. A jeżeli nikotyna nie będzie miała się z czym połączyć to i informacja do mózgu nie pójdzie. Informacji brak, przysłowiowej marchewki – również. Jednocześnie cytyzyna podnosi delikatnie poziom dopaminy w mózgu, dostarczając nam umiarkowanej przyjemności. Dzięki temu nie myślimy cały czas o kolejnym papierosie. Dodatkowo, cytyzyna jest w stanie zmniejszać efekt, jaki wywołuje w naszym organizmie nikotyna. Taki podwójny (a właściwie już potrójny) mechanizm pozwala naszemu organizmowi odzwyczaić się od nikotyny. Przechodzimy swoisty „detoks”, coraz bardziej oczyszczając nasz organizm z nikotyny, nie mając jednocześnie ochoty wyrwać sobie wszystkich włosów z głowy.

Ciekawym „efektem ubocznym” stosowania cytyzyny jest również fakt, że papierosy zaczynają po kilku dniach… śmierdzieć. Wiem, że dla osób niepalących nie jest to żadna nowość, ale dla osób, które pochłaniają paczkę czy dwie dziennie jest to prawdziwa odmiana. Opinie w stylu „w końcu wiem, jak pachnie świat wokół mnie” słyszałam już niejednokrotnie. Jest to oczywiście związane z tym, że u osoby odzwyczajanej od nikotyny, już po 48 godzinach zaczynają się „regenerować” nerwy odpowiedzialne za smak i zapach. Wcześniej były mocno znieczulone, a teraz zaczynają pracować na pełnych obrotach. I dopiero wtedy okazuje się, że dym papierosowy to niekoniecznie perfumy Chanel. Papierosy są coraz bardziej śmierdzące i najzwyczajniej w świecie przestają smakować. Żadne dodatki mentolowe nie pomagają – śmierdzi i tyle. Ale jakby na to nie patrzeć to trzeba przyznać, że zawsze jest łatwiej rzucić coś, co nas odrzuca niż coś, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, prawda? :)

palenie_blogŹródło: Jayel Aheram / Foter.com / CC BY

Czy cytyzyna uzależnia?

Ktoś mógłby zadać pytanie: czy cytyzyna może uzależniać skoro działa na takiej samej zasadzie jak nikotyna w papierosach? Skoro zarówno nikotyna, jak i cytyzyna podnoszą poziom dopaminy w układzie nagrody czy możliwe jest, że wymieniamy jedno uzależnienie na drugie? Okazuje się, że niekoniecznie, chociaż ostrożności nigdy za wiele. Dlaczego? Otóż potencjał uzależniający danej substancji w dużej mierze zależy od tego, jak bardzo podnosi nam poziom dopaminy w mózgu. Wiadomo, im więcej dopaminy, tym więcej „przyjemności” – a stamtąd już prosta droga do uzależnienia. Cytyzyna podnosi poziom dopaminy w zdecydowanie mniejszym stopniu niż nikotyna – akurat tyle, aby pomóc przetrwać ciężkie dni, a jednocześnie na tyle mało, aby nie uzależnić w przeciągu tych kilku tygodni antynikotynowej terapii. Z tego też względu nie zaleca się stosowania jednego opakowania po drugim, jeżeli jedna seria tabletek nie pomogła. Wiadomo jednak, że ze stymulantami bywa różnie i wiele zależy od indywidualnych predyspozycji danej osoby. Uważa się jednak, że pojedyncze opakowanie Tabexu czy Desmoxanu nie powinno nikomu w większej mierze zaszkodzić.

Czy cytyzyna może uzależniać skoro działa na takiej samej zasadzie jak nikotyna w papierosach? Jest to jakaś odmiana po plastrach czy gumach do żucia z nikotyną. Bo choć niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, to są one w stanie uzależnić niczym papierosy. A to z bardzo prostego powodu – podobnie jak one zawierają w swoim składzie nikotynę. Pastylki do ssania czy chociażby te gumy do żucia to oczywiście zawsze zdrowsza alternatywa niż papierosy, które oprócz pobudzającego alkaloidu zawierają całe morze innych, o wiele bardziej szkodliwych substancji, ale zawsze trzeba się liczyć z tym, że papierosy wymienimy na miętowe gumy. W przypadku cytyzyny prawdopodobieństwo takiego rozwoju sytuacji jest o wiele mniejsze. Chociaż nikt nie powiedział, że nie ma go w ogóle.

 

Tabex i Desmoxan – takie same preparaty?

Często pada pytanie: czym właściwie różnią się pomiędzy sobą Tabex Desmoxan? Czy to to samo? Który z nich jest lepszy? No cóż, tutaj ciężko będzie odpowiedzieć pytanie. Zacznijmy od faktów:

    1. Tabex, jak i Desmoxan posiadają taką samą substancję leczniczą – w jednym i drugim znajdziemy 1,5mg cytyzyny, czyli alkaloidu mającego pomóc nam rzucić palenie
    2. Tabex występuje w formie tabletek powlekanych, natomiast Desmoxan - w formie kapsułek twardych
    3. zarówno Tabex, jak i Desmoxan posiadają takie same opakowania – 100 kapsułek / tabletek na całą kurację
    4. schemat dawkowania w przypadku obu preparatów jest taki sam

Jak widać różnice między tymi preparatami są niemalże żadne. Z farmakologicznego punktu widzenia mamy do czynienia z preparatami, które możemy swobodnie zamieniać. Takie są fakty.

A który z nich jest lepszy? Zabijcie, nie powiem. Biorąc pod uwagę skład obu preparatów można powiedzieć, że wyjdzie na jedno i to samo, który z nich będziecie stosować. Jeśli chodzi natomiast o stosowanie w praktyce to powiem Wam, że opinie słyszałam najróżniejsze. Jedni uważają, że lepszy jest Tabex, bo to oryginał. Do tego tabletki są powlekane, więc podobno daje mniej działań niepożądanych ze strony układu pokarmowego (chociaż o Desmoxanie też to słyszałam^^). Wiele osób narzeka na wielkie kapsułki Desmoxanu, ale trzeba przyznać, że w zależności od cen w danej aptece to potrafi być nawet dwa razy tańszy od oryginału. Każdy z nich ma swoje plusy i mnusy. Pozostaje chyba tylko testować:)

palenie_blog1Źródło: erix! / Foter.com / CC BY

Przechodzimy do konkretów. Cytyzyna dla każdego?

Mimo, iż cytyzyna zbiera całkiem dobre opinie jeśli chodzi o jej zastosowanie przy rzucaniu palenia, to nie ma słodzić – idealna nie jest. Nie wszyscy mogą stosować preparaty oparte na tym alkaloidzie. Przede wszystkim, znajdziemy w tej grupie osoby z najróżniejszymi chorobami serca i całego układu krwionośnego, czyli osoby z niestabilną dławicą piersiową, niekontrolowanym nadciśnieniem, z zaburzeniami rytmu serca czy niewydolnością serca. Ostrożnie powinny podchodzić do niego również osoby po zawale serca, udarze mózgu, cierpiące na miażdżycę tętnic czy choroby naczyń obwodowych. Wśród przeciwwskazań znajdziemy również chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy, refluks żołądkowo-przełykowy, nadczynność tarczycy, a także ciążę i okres karmienia piersią. Jak widać, lista jest całkiem spora. Jest to oczywiście związane z działaniem, jakie cytyzyna wywiera na nasz organizm – zwiększenie wydzielania adrenaliny czy podwyższanie ciśnienia tętniczego nie jest tym, czego takie osoby potrzebują najbardziej .

Czy oznacza to, że osoby z chorobami serca i innymi schorzeniami muszą całkowicie zrezygnować z tego preparatu? Niekoniecznie, ale ostrożność jest zdecydowanie zalecana. Znam wiele osób, które pomimo przeciwwskazań, stosowały preparaty z cytyzyną i czuły się całkiem nieźle. Za każdym razem, warto jednak skonsultować tę terapię z naszym lekarzem, który pomoże nam zdecydować czy taka forma rzucania nałogu będzie dla nas odpowiednia i, przede wszystkim, bezpieczna.

 

Z jakimi działaniami niepożądanymi musimy się liczyć?

Niech teraz wszyscy zapamiętają, to co napiszę. Wiem, że powtarzam to do znudzenia, ale przestanę dopiero jak przestanę słyszeć herezje przy moim okienku. To, że Desmoxan Tabex są bez recepty nie oznacza, że nie dają żadnych działań niepożądanych!  Wręcz przeciwnie – podobnie jak przeciwwskazań, tak i skutków ubocznych jest całkiem sporo. Całe szczęście, nie u każdego one występują, a jeżeli już to zazwyczaj mają stosunkowo łagodny przebieg.

Mimo, iż cytyzyna zbiera całkiem dobre opinie jeśli chodzi o jej zastosowanie przy rzucaniu palenia, to nie ma słodzić – idealna nie jest.Większość osób, u których obserwuje się działania niepożądane, skarży się przede wszystkim na zaburzenia żołądkowo-jelitowe, czyli bóle brzucha, nudności, wymioty, zgagę czy wzdęcia. Problemem mogą być również suchość w jamie ustnej, zmiany odczuwania smaku, zwiększenie apetytu, zmiany nastroju czy rozdrażnienie. Obserwuje się również wzrost ciśnienia tętniczego, nadmierne pocenie czy koszmary senne. Inna kwestia to to, czy skutki uboczne to wynik stosowania preparatu czy po prostu odstawienia papierosów – wiele osób domyśli się zapewne, że podobnie wyglądają próby zerwania z nałogiem, niezależnie od tego czy tabletki się stosuje czy też nie. Warto jednak mieć na uwadze to, że takie objawy mogą występować.

sukces_blogŹródło: meghannash / Foter.com / CC BY

Okiem farmaceutki – kilka uwag praktycznych

Po Tabex Desmoxan zgłasza się do polskich aptek całkiem sporo osób. Z pewnością jest to związane z kampanią reklamową, która otacza nas z niemalże każdej strony. Bo choć producent Tabexu (moim skromnym zdaniem) kampanię położył i nie rozpowszechnił odpowiednio informacji, że preparat zmienia rejestrację na lek wydawany bez recepty, to producent Desmoxanu zajął się tym już zdecydowanie lepiej. A jak coraz więcej osób w aptekach to i coraz więcej rzeczy się obserwuje. Dlaczego chciałabym napisać o kilku kwestiach, które muszę tłumaczyć co drugiej osobie stosującej te preparaty.

 

1. Przestrzegamy dawkowania preparatu!
Kwestia niby oczywista, ale bywa z tym naprawdę różnie. W szczególności, że i samo dawkowanie do najwygodniejszych nie należy, w szczególności w początkowym okresie terapii, kiedy to stosuje się po 6-5 tabletek w odstępie czasowym co 2-2,5 godziny. Powiedzmy sobie szczerze – jeżeli ktoś nie jest przyzwyczajony do regularnego łykania leków (a jest  to całkiem spora grupa osób próbujących zerwać z nałogiem) to i z dostosowaniem się do takiego schematu dawkowania może być ciężko. A niestety, skuteczność terapii zależy w dużej mierze od utrzymania względnie stałego stężenie alkaloidu w naszym organizmie. Jeżeli rozpoczniemy terapię od stosowania 1-2 tabletek na dobę, czyli przypomnę sobie albo nie przypomnę, to niestety, ale cudów nie ma. Nie co się dziwić, że łykamy tabletkę, a jak paliliśmy wcześniej tak i palimy dalej. Z tego też względu rygor dawkowania jest tutaj rzeczą naprawdę istotną.

 

2. Listek nie wystarczy!
Wiecie, tu naprawdę nie chodzi o to, że chciwa aptekara chce sobie napchać kieszenie i wyciągnąć od Was ostatni grosz żerując bezczelnie na Waszym problemie, jakim jest chęć rzucenia palenia. Nie, po prostu naprawdę uważam, że jeżeli planujecie kupić 10 czy 20 tabletek i łykać je przez kilka następnych dni to równie dobrze możecie nie kupować ich w ogóle. No, chyba że traktujecie je jako placebo i siła Waszego umysłu pomoże Wam rozstać się z papieroskiem – wówczas ok. Niestety, ale fakty są okrutne. Im dłuższa i intensywniejsza jest terapia wówczas szanse powodzenia są zdecydowanie większe, a ewentualny powrót do palenia cały czas się opóźnia i opóźnia. Po kilku dniach pseudo-kuracji naprawdę nie ma co oczekiwać cudów. Najlepsze rezultaty osiąga się, gdy przejdzie się całą kurację, czyli wyłyka się tych 100 tabletek w przeciągu 25 dni. Dopiero wtedy można mówić o sukcesie lub ewentualnej porażce. Z tego też względu naprawdę można odżałować te kilkadziesiąt złotych i pokusić się o kupno całego opakowania. W szczególności, że w tym samym okresie więcej pieniędzy wydalibyście na papierosy.

 

3. Cytyzyna tylko dla osób, które naprawdę chcą rzucić palenie!
Zdecyduj się – chcesz rzucić palenie czy tylko poudawać przed żoną, że w ogóle coś robisz ze swoim nałogiem? Bo jeżeli to drugie to lepiej w ogóle nie bierz się za tabletki z cytyzyną. Palenie papierosów (i to w mniejszych iościach) dozwolone jest jedynie do 5. dnia stosowania preparatu. Po tym czasie papierosy odstawia się w ogóle, gdyż jednoczesne stosowanie nikotyny i cytyzyny może nasilać działania niepożądane tego pierwszego. A jakie są to działania z pewnością wiedzą osoby, które chociaż raz zapaliły większą ilość papierosów. Zdecydowanie nic przyjemnego…

Inna kwestia to to, że nie ma co oczekiwać jakichkolwiek efektów działania leku, jeżeli będziemy jednocześnie podpalać papierosy. Skuteczna walka z nałogiem możliwa jest tylko wówczas, kiedy papierosy pójdą w odstawkę na dobre. Cytyzyna to nie jest jaka cud-substancja, która sprawi, że rzucimy palenie jednocześnie… paląc. Jak przy każdym odwyku, tak i tutaj konieczna jest odrobina silnej woli. Bez Waszego zaangażowania to i cała ciężarówek tabletek nie pomoże. Niestety, z takim błędnym myśleniem już kilka razy się spotkałam. Bo przecież skoro łykam tabletki to w końcu mi się odechce palić… Otóż niekoniecznie. Cytyzyna pomaga, ale sama z siebie nie leczy. Z tego też względu, zabrania się w ogóle powrotu do papierosów, niezależnie od tego czy kurację zakończyliśmy miesiąc czy rok temu. Chciałoby się powiedzieć, że z papierosami jest jak z alkoholem – jak całe życie alkoholik jest alkoholikiem, tak palacz – całe życie palaczem. Oby tylko „palaczem” niepalącym :) I tym akcentem, kończę na dzisiaj. A tymczasem, zastanówcie się…

…może warto spróbować rzucić palenie? Może akurat 2014 rok będzie tym szczęśliwym rokiem, kiedy uda nam się zerwać z nałogiem? Z pewnością warto spróbować :) Za pomocą cytyzyny, za pomocą nikotynowej terapii zastępczej czy po prostu siłą własnej woli. Nieważne jak. Ważne, żeby rzucić! I tego Wam życzę!
Powodzenia!

Zdjecie główne:Leni Lunatic / Foter.com / CC BY

Facebook0Google+2Twitter0Email

7 komentarzy o: “Rzucamy palenie z nowym rokiem (i nie tylko)! Kilka słów o Tabexie i Desmoxanie.

  1. Dzięki kuracji Tabexem, którą szczęśliwie przeszedłem w 2004 roku, nie palę już dziesięć lat. Bardzo chciałem rzucić palenie, ale kolejne próby spełzły na niczym. 35 lat palenia osłabiły mi wolę i zdrowie. Czułem, że jeśli nie rzucę teraz, to chyba już nigdy. Czyli zwycięży nikotyna i usłużnie ją udostępniający producenci. Na to nie mogłem się zgodzić i w pamiętne Walentynki nie zapaliłem już papierosa. Regularnie zażywałem Tabex , zgodnie z ulotką dodaną do opakowania. W kolejnych dniach przestałem kaszleć i poczułem, że wraca mi głęboki oddech. Niestety wzmógł się także apetyt. Wstyd przyznać, ale przybyło mi ponad 12 kilogramów. Później nieco zrzuciłem i tak trwa do dziś. W tym roku stuknie mi sześćdziesiątka i cieszę się, że kiedyś przypadkiem trafiłem na opis działania Tabexu, a właściwie cytyzyny. Spodobało mi się, że od pierwszego dnia kuracji przestaję wchłaniać nikotynę, która jest istotą palenia. Przez miesiąc organizm oszukiwany jest jakby przez placebo-namiastkę nikotyny, a faktycznie jej poziom w naszym organizmie maleje z każdym dniem. Wszystkim obecnym palaczom polecam szczerze ten preparat, czy Desmoxan, jeśli ktoś woli. Oby wam również się powiodło!

  2. Obydwa specyfiki mają identyczną substancję aktywną w identycznej dawce,Powoduje ona zanik głodu nikotynowego.Pamiętajmy jednak że nałóg nikotynowy to nie tylko uzależnienie psychiczne ale także fizyczne,potrzeba więc dużej motywacji żeby rzucić palenie.Ostrzegam przed próbami pozyskania cytyzyny na własną rękę,to śmiertelnie trująca substancja.Należy stosować wyłącznie preparaty z aptek Desmoxan lub Tabex o dziwo na chwilę obecną koszt Desmoxanu to około 55zł + wysyłka natomiast Tabex kosztuje około 35zł + wysyłka.Polecam porównać ceny i uważać na zakupy na portalu Allegro,wystawia się tam po 1 blistrze tabletek i napaleńcy kupują myśląc że to pełna kuracja.Pełna kuracja 25 dniowa obydwoma specyfikami to 100 tabletek.Kuracji nie można powtarzać regularnie ,musi być około 3 miesięcy odstępu pomiędzy kolejnymi kuracjami o ile zajdzie taka potrzeba :)

    • Nic dodać, nic ująć. Ja to w ogóle jestem przeciwniczką kupowania jakichkolwiek leków na Allegro:-)

  3. solidne stacjonarne apteki tez prowadzą sprzedaż wysyłkowa przez m.in. Allegro- takze ja przeciwniczką takich zakupów nie jestem

  4. Jestem własnie po Desmoxanie.. drugie podejście. Biorę drugi dzien. Boli mnie brzuch, mam suchość w gardle, strasznie się pocę. Co prawda nie chce mi się palić, ale ból żołądka nie pozwala mi wrócić do pozycji prostej stojącej. Moja siostra ma podobne objawy…
    Chyba sobie podaruję ten preparat i jeszcze raz przeczytam Allena Cara „Jak rzucić palenie”.

    • ja stosuje metode juz 5 razy. za kazdym razem wracam do palenia po okolo 3-4 miesiacach z powodow z utrzymaniem nerwow itp.. ale do rzeczy – kazdy odzialywuje inaczej na tabletki. mi nigdy nic nie bylo :0 ty sprobuj isc do lekarza i niech da cos oslonowego ( tak robia w UK ) i to pomaga.. pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *