Chorujesz na cukrzycę? Te leki zdecydowanie nie są dla Ciebie!

Jestem wielką, pączkową kulką. Obiecałam sobie, że w Tłusty Czwartek nie zjem ani jednego eklerka, ptysia, ani faworka, bo po powrocie do pracy się w fartuch nie zmieszczę, ale sami wiecie jak to jest. Obiecanki obiecankami, ale kiedy ten śliczny, lukrowany i słodki do obrzydliwości pączek spojrzy na Ciebie i powie „zjedz mnie” to wiesz, że bitwa została przegrana. Chciałam dobrze, a wyszło jak zwykle. Z drugiej strony, mogę sobie pozwolić na takie wysokokaloryczne góry cukru, bo co najwyżej mąż się do mnie nie przyzna i lodówkę na kłódkę zamknie. Zdecydowanie gorzej mają wszyscy diabetycy, u których już jeden pączek powoduje skok poziomu glukozy po sam sufit, a co dopiero dwa, pięć czy osiem. Nie chciałam jednak pisać dzisiaj o diecie cukrzycowej i o zakazie jedzenia słodkości, ale o lekach, których cukrzycy powinni unikać, jeżeli nie mają ochoty na zaostrzenie swoich dolegliwości. Może będą to rady dla Ciebie, może dla Twojej mamy czy męża. Mam jednak nadzieję, że po tym tekście będziesz wiedzieć, na jakie preparaty bez recepty zwracać największą uwagę.


1. Syropy i płyny zawierające cukier

Całe szczęście z preparatami tego typu nie ma zbyt wielkiego problemu, bo każdy cukrzyk jeżeli będzie miał do wyboru preparat słodzony cukrem i preparat bez jego dodatku zazwyczaj wybierze ten drugi. Napis „bez cukru” bardzo dobitnie przypomina nam o tym, że to właśnie ten preparat powinniśmy wybrać. Wśród preparatów aptecznych znajdziemy i pastylki do ssania bez cukru, i saszetki zwalczające objawy przeziębienia, i syropy na kaszel. Nawet niektóre syropy przeciwgorączkowe dla dzieci nie zawierają cukru. Jeżeli boli Was gardło to przejrzyjcie dokładnie półkę z tabletkami do ssania – większość producentów ma w swoim portfolio zarówno produkty z cukrem, jak i bez cukru. Mamy Fervex D, który podobno jest troszkę gorszy w smaku niż jego oryginał, ale jak to ktoś powiedział – „lek ma leczyć, a nie smakować”:) Z kaszlem też można walczyć – znajdzie się i Flegamina bez cukru, Herbapect. Dla każdego coś miłego.

Na tonikach wzmacniających zazwyczaj nie znajdziecie wielkiego napisu „bez cukru”, więc tutaj trzeba już dokładniej się wczytać. Niestety, producenci tych preparatów nie zadbali za bardzo o cukrzyków, bo z tych najpopularniejszych specyfików tylko dwa (Doppelherz Vital Tonik oraz Vicard) nie zawierają cukru, ani innych dodatków podnoszących poziom glukozy w naszej krwi. Niestety.

Jednak powiedzmy sobie szczerze – nie wszystkie preparaty występują w wersji cukrowej i bezcukrowej. Lepiej byłoby nawet powiedzieć, że jest to zdecydowana większość leków i suplementów. Co wówczas zrobić? Pokusić się o formy stabletkowane. Jeżeli mamy do wyboru syrop i kapsułkę, wybierzmy tę drugą. Jeżeli nawet znajdzie się tam jakiś cukier to na pewno nie w takiej ilości jak w syropie na kaszel.

cukier_blogŹródło: kimberlykv / Foter / CC BY

2. uroFuraginum

Syropy na kaszel to jednak pikuś – zdecydowanie większy problem jest z uroFuraginą, której z cukrzycą praktycznie nikt nie kojarzy. Przypomnę, że jest to preparat stosowany w leczeniu bakteryjnego zakażenia dróg moczowych, czyli popularnego „przeziębionego’ pęcherza. uroFuragina, czyli bezreceptowy odpowiednik popularnej Furaginy, pojawiała się na łamach tego bloga już niejednokrotnie – przedstawiałam Wam już najważniejsze informacje odnośnie jej stosowania, ostrzegałam Was również przed łączeniem jej z alkoholem. Do tej pory nie było jednak większej okazji, aby napisać o tym, żeby ostrożnie podchodziły do niej wszystkie osoby chorujące na cukrzycę.

Wiecie, to już nawet nie chodzi o to, że w tabletkach uroFuraginy znajdziecie cukier, bo nie wiem jak bardzo niekontrolowana i rozchwiana musiałaby być to cukrzyca, aby zrobiło to komuś różnicę. Rozchodzi się tutaj o samą właściwość furaginy. Okazało się, że pochodne nitrofuranu (do których zaliczana jest również furagina) mają mało przyjemne i zdecydowanie niekorzystne działanie niepożądane: powodują uszkodzenie nerwów obwodowych, co w łagodnych stadiach objawia się mrowieniem i drętwieniem kończyń, a w najpoważniejszych może być przyczyną zagrożenia życia. Spokojnie jednak, miażdżącej większości osób nie zrobi to większej różnicy, bo przecież nikt nie stosuje furaginy latami i nie łyka jej całymi garściami. Różnicę mogą poczuć jednak osoby chore na cukrzycę. Dlaczego? Bo cukrzyca robi u nich to samo, co furagina.

Pochodne nitrofuranu (do których zaliczana jest również furagina) mają ważne działanie niepożądane: powodują uszkodzenie nerwów obwodowych. Cukrzyca to nie tylko skaczący cukier i mroczki przed oczami, kiedy nie znajdziemy cukierka w torebce. To również cały zespół objawów i schorzeń, które są spowodowane właśnie przez ten nieszczęsny cukier. Jedną z nich jest tzw. neuropatia cukrzycowa, czyli uszkodzenie nerwów czuciowych wywoływane przez hiperglikemię, czyli zbyt wysoki poziom glukozy we krwi. Najpopularniejszym i jednocześnie jednym z najniebezpieczniejszych jej powikłań jest tzw. stopa cukrzycowa. Schorzenie to jest naprawdę poważne i nie powinno być bagatelizowane, a na pewno nie powinno być pogłębiane przez zastosowanie dodatkowych leków, które tylko uszkodzenie nerwów mogą dodatkowo powiększyć.

Wniosek jest następujący – jeżeli masz cukrzycę to uważaj na ten preparat, nawet jeżeli nie została u Ciebie zdiagnozowana neuropatia cukrzycowa, bo możesz nawet o niej nie wiedzieć. Jeżeli jednak zaryzykujesz stosowanie tego preparatu to uważaj na wszelkie mrowienia, drętwienia, uczucie przepływania prądów przez ciało. To znak, że coś jest nie tak, a z furaginą trzeba się pożegnać. Nie muszę chyba tego powtarzać osobom ze zdiagnozowaną neuropatią, prawda?

P.S. Jeżeli obawiacie się tego typu działań niepożądanych ze strony furaginy to zaopatrzcie się w kompleks witamin z grupy B – nie dość, że w ich towarzystwie furagina lepiej się wchłania (a dzięki temu lepiej działa) to dodatkowo działają one ochronnie na nerwy obwodowe. Nie jest to może działanie spektakularne (w końcu czego oczekiwać po dawkach, które są dopuszczone do ogólnej sprzedaży), ale lepszy rydz niż nic.

kobieta_blog3Źródło: Nathan O’Nions / Foter / CC BY

3. Kwas acetylosalicylowy

Kwas acetylosalicylowy, czyli popularna aspiryna, to nie tylko zwalczanie gorączki, bólu głowy czy rozrzedzanie krwi, ale również interakcje z lekami – przeciwbólowymi, przeciwzakrzepowymi i… przeciwcukrzycowymi.

W farmakologii istnieje takie pojęcie jak „wiązanie leków z białkami” – ogólnie rozchodzi się o to, że leki „łączą się” przejściowo z białkami, które występują w naszej krwi (głównie albuminy). Niektóre nie wiążą się z nimi praktycznie w ogóle, a inne niemalże w całości. Problem polega jednak na tym, że jedynie ta część leku, która jest z białkami niezwiązana ma w ogóle szanse zadziałać – wszystkie cząsteczki, które z białkami są związane są nieczynne i pozostaną takie, póki nie zostaną z objęcia białek uwolnione. Ilość leku, która związana jest z białkami jest wartością względnie stałą – dzięki temu możliwe jest najpierw odpowiednie dobranie dawki preparatu, a później ułożenie schematu dawkowania. Zakładamy jednak, że wartość ta nie będzie się jakoś drastycznie zmieniać. I faktycznie, póki wszystko jest ładnie i cacy to nikt nie ma do nikogo pretensji, bo lek jak miał działać tak działa. Gorzej jednak, jeżeli stopień wiązania z białkami się zmienia – wówczas pojawiają się problemy.

W zestawieniu lek przeciwcukrzycowy vs. aspiryna bardzo często wygrywa aspiryna. Jednym z leków, który jest w stanie zmieniać stopień wiązania z białkami innych preparatów jest właśnie kwas acetylosalicylowy. On również bardzo lubi białka naszej krwi i bardzo chętnie połączyłby się z nimi, gdyby tylko miał taką możliwość. Ale przecież nasze białka są zajęte przez lek przeciwcukrzycowy! Co wówczas się dzieje? Walkę wygrywa ten lek, na którego łaskawszym okiem spojrzy owe białko (fachowo nazywa się to powinowactwem do białek osocza). I tutaj właśnie zaczyna się nasz problem – w zestawieniu lek przeciwcukrzycowy vs. aspiryna bardzo często wygrywa aspiryna. Leki przeciwcukrzycowe są wypychane z wysepki zwanej białkiem i zaczynają sobie krążyć swobodnie po naszym krwioobiegu. A skoro pływają sobie swobodnie to i działać swobodnie mogą. A jak działają swobodnie mogą to i cukier poleci coraz niżej i niżej…

Nasilenie działania leków przeciwcukrzycowych i związany z tym spadek poziomu cukru we krwi to poważny problem, bo może prowadzić do wystąpienia mroczków, osłabienia, a nawet utraty przytomności z niedocukrzenia. Z tego też względu zabrania się jednoczesnego stosowania kwasu acetylosalicylowego z niektórymi lekami przeciwcukrzycowymi (np. na bazie glimepirydu - Avaron, Amaryl, Glipid czy gliklazydu - Diabrezide, Diaprel). Są to leki, które z białkami osocza wiążą się w 95-99% i nawet niewielkie zmiany w tej wartości mogą powodować znaczne różnice w sile ich działania.

Wniosek z tej części tekstu: na przeziębienie i ból głowy stosujemy paracetamol, a nie aspirynę! Zaleca się zdecydowaną ostrożność podczas jednoczesnego stosowania leków przeciwcukrzycowych i preparatów na bazie kwasu acetylosalicylowego (Aspirin, Polopiryna, Ascalcin) albo przynajmniej konsultację z lekarzem.

P.S. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież wielu cukrzyków stosuje tzw. aspirynę kardiologiczną (Acard, Polocard) celem profilaktyki ewentualnych powikłań typu zawał serca czy udar. Fakt, przeczyć nie będę. Ale zwróćcie uwagę na dwie rzeczy: po pierwsze, zazwyczaj zleca to lekarz, który ewentualnie dostosuje dawkę naszych wszystkich innych leków, a po drugie – 75-150mg w preparatach kardiologicznych to nie 500mg w jednej tabletce Aspirin. 

aspiryna_blogŹródło: takacsi75 / Foter.com / CC BY


4. Laktuloza

O laktulozie wspominałam już podczas omawiania poszczególnych preparatów przeczyszczających - w rankingu bezpieczeństwa leków na zaparcia znalazła się ona całkiem wysoko, bo na 5. miejscu. Pozycja ta była całkowicie zasłużona, bo laktuloza może być stosowana i przez dzieci, i przez osoby starsze, a nawet kobiety w ciąży czy karmiące piersią – warto dodać, że może być to stosowanie długotrwałe, bo całe szczęście nie ma ona takiego potencjału uzależniającego, jak chociażby bisakodyl (Dulcobis, Bisacodyl) czy senes (Xenna, Senefol).

Laktuloza jest dwucukrem (czyli związkiem chemicznym zbudowanym z dwóch cukrów – w tym wypadku galaktozy i fruktozy), który zasadniczo nie jest wchłaniany w przewodzie pokarmowym (wchłanianie następuje jedynie na poziomie 0,1-1.2%). W jelicie grubym jest ona rozkładana przez bytujące tam bakterie, dzięki czemu powstają związki, które powodują ściąganie wody do jelita. Masy kałowe ulegają rozluźnieniu, dzięki czemu same wypróżnienie staje się o wiele mniejszym problemem.

Gdzie tu jest problem? Skoro laktuloza nie wchłania się z przewodu pokarmowego (a właściwie robi to w naprawdę niewielkim procencie) to nie powinna stanowić problemu dla typowego cukrzyka. I faktycznie tak jest – wiele osób stosuje te syropy i nie ma absolutnie żadnych problemów z utrzymaniem prawidłowego poziomu cukru. Wszystko jest jednak kwestią indywidualną - osobiście, w swojej pracy, spotkałam się już z kilkoma przypadkami, gdy diabetolog zalecił zmianę środka przeczyszczającego właśnie ze względu na „skaczący cukier”. Także zakazu nie ma, ale miejcie na uwadze, że wahania cukru mogą się zdarzać, dobrze? Tak samo jak przy innych preparatach – ostrożności nigdy za wiele. A kiedy pójdziecie do lekarza powiedzieć mu, że Wasze leki przeciwcukrzycowe są źle dobrane to najpierw wyspowiadajcie się ze wszystkich leków i suplementów, jakie stosujecie, bo może się okazać, że Waszym problemem nie są źle dobrane leki, ale zwykły syrop na kaszel. Kto by pomyślał?

Zdjęcie główne: Nicola since 1972 / Foter / CC BY

Facebook0Google+1Twitter0Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *