Dobry preparat na stawy? To nie takie proste! Przeglądówka przez suplementy stosowane w leczeniu bólów stawowych. Cz.1. Preparaty glukozaminy, chondroityny i kolagenu.

Poproszę coś na stawy. Mogłaby by mi pani coś doradzić?” Wiecie jak często słyszę to pytanie? Codziennie. Dzień w dzień ktoś poszukuje preparatu na bolące stawy i trzeszczące kolana. I wbrew pozorom nie są to tylko osoby starsze, u których kłopoty z chodzeniem są niejako wpisane w urodę ich wieku – bardzo często są to również osoby młodsze, w wieku moim czy mojego męża. A skoro osoby w okolicach trzydziestki zaczynają już boleć kolana to co będzie na starość? Strach myśleć i pewnie dlatego preparaty glukozaminy, chondroityny i kolagenu cieszą się tak dużą popularnością. Śmiałabym twierdzić, że powoli stają się najpopularniejszą kategorią produktową co skrzętnie wykorzystują firmy farmaceutyczne – preparatów na stawy namnożyło się już tyle, że może dostać zawrotów głowy. I pewnie próba ogarnięcia tego wszystkiego to szalony pomysł, ale osobiście takie pomysły lubię. I dlatego dzisiaj zrobię małą przeglądówkę przez suplementy stosowane w leczeniu bólów stawowych – w końcu zawsze można spróbować, prawda? Na pierwszy rzut idą te najpopularniejsze, czyli te oparte na glukozaminie, chondroitynie, kolagenie i kwasie hialuronowym.


Tytułem wstępu – czym jest choroba zwyrodnieniowa stawów?

Nie ma co ukrywać, w internecie o chorobach stawów napisano już tyle, że kolejny artykuł na ten temat całkowicie mija się z celem – jestem pewna, że po wpisaniu frazy „choroba zwyrodnieniowa stawów” w Waszą wyszukiwarkę wyskoczy Wam tyle wyników, że głowa Wam spuchnie. Z tego też względu, napiszę tutaj jedynie kilka słów o samym problemie.

Wyobraźcie sobie jednak, że próbujecie połączyć ze sobą dwie kości – nie będzie to łatwe, bo wszystko o siebie trze, skrzypi i wzajemnie sobie przeszkadza. W chorobie zwyrodnieniowej stawów (jak sama nazwa wskazuje) rozchodzi się o procesy patologiczne w obrębie stawu. Stawami nazywamy połączenia pomiędzy naszymi kośćmi i tak samo jak kości w naszym organizmie mamy mnóstwo tak samo stawów w naszym ciele mamy co nie miara. Rodzaje stawów również są różne, ale wszystkie są zbudowane mniej więcej w ten sam sposób. Najważniejsze są oczywiście kości, które wchodzą w skład stawu – ich końcowe fragmenty, wchodzące w skład stawu, noszą nazwę powierzchni stawowej. Wyobraźcie sobie jednak, że próbujecie połączyć ze sobą dwie kości – nie będzie to łatwe, bo wszystko o siebie trze, skrzypi i wzajemnie sobie przeszkadza. Z tego też względu, kości nie są ze sobą idealnie połączone – pomiędzy nimi występuje niewielka przestrzeń nazywana fachowo jamą stawową. Jej wielkość jest różna, bo od kilku do kilkuset milimetrów, ale nigdy nie składa się z powietrza. Wręcz przeciwnie, zawsze wypełniona jest tym samym – mazią stawową, w której znajdziemy mnóstwo substancji o charakterze tłuszczowym, których zadaniem jest zmniejszanie tarcia pomiędzy końcowymi fragmentami kości. To właśnie dzięki mazi stawowej wszystko tak ładnie, gładko i bezproblemowo pracuje. Do tego powierzchnia kości pokryta jest tzw. chrząstką stawową, która również dokłada swoją cegiełkę do bezproblemowego, „ślizgowego” funkcjonowania stawów. Ale żeby to wszystko się nie rozlało to konieczna jest jeszcze torebka stawowa – utrzymuje ona to wszystko w kupie, a jednocześnie produkuje maź stawową.

Tak wygląda typowa, najprostsza budowa stawu. Wokół niego znajdziemy również ścięgna, więzadła czy fragmenty mięśni, ale choroba stawów zaczyna się właśnie w tej niewielkiej przestrzeni pomiędzy dwoma końcami kośćmi. Mazi stawowej zaczyna się robić mniej, bądź zaczyna być zbudowana nie z takich związków z jakich powinna przez co nie może pełnić wszystkich swoich funkcji. Z czasem uszkodzeniu ulegają elementy wokół chrząstki stawowej – kość pod chrząstką, torebka, otaczające ją więzadła i ścięgna. Skutkiem tego jest ból, charakterystyczne trzeszczenia (to właśnie z tym najczęściej zgłaszają się osoby do apteki) i sztywność stawu, która przechodzi później w jego zniekształcenie i ograniczenie ruchomości. A stamtąd…

Po co o tym wszystkim Wam piszę? Żebyście wiedzieli, dlaczego w tych wszystkich preparatach znajdziecie glukozaminę, chondroitynę czy kolagen. Po to, żebyście wiedzieli dlaczego uzupełnianie składników chrząstki stawowej może nam zrobić różnicę. I dlatego, że potrzebuję zawsze jakiegoś wstępu, bo nadal nie mogę się oduczyć, że krótsze posty nie są wcale takie głupie:) Ale do konkretów!

stawy_blog1Żródło: oscarandtara / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Suplementy na stawy dostępne na naszym polskim, farmaceutycznym podwórku

Ehhh… preparatów jest tyle, że nie sposób omówić każdego po kolei. Wbrew pozorom, nie różnią się one między sobą tak drastycznie, co skrzętnie wykorzystam:) Suplementy na stawy możemy podzielić na kilka grup: te oparte na glukozaminie, te oparte na chondroitynie, kolagenie czy mieszance tych trzech substancji. Mamy również preparaty z wyciągów ziołowych oraz te oparte na enzymach… Ale to już innym razem:)


Glukozamina i jej suplementy

Chyba bardzo się nie pomylę, jeżeli powiem, że kariera suplementów na stawy rozpoczęła się od preparatów opartych na glukozaminie. Do tej pory jest ona zresztą jednym z podstawowych składników lwiej części „stawowych” preparatów.

Odrobina fizjologii: glukozamina jest jednym z surowców do syntezy proteoglikanów, które stanowią jeden ze składników chrząstki stawowej. Mądry ludzie pomyśleli kiedyś, że skoro z glukozaminy powstaje chrząstka, a w stanach zwyrodnieniowych następuje zaburzenie syntezy proteoglikanów to dostarczenie glukozaminy w postaci suplementów na ową chrząstkę będzie działać świetnie. Założenie nie najgłupsze, niestety w badaniach klinicznych to już tak świetnie nie wygląda, bo tyle sprzecznych badań ma mało która substancja.

Oczywiście, można znaleźć badania, które potwierdzają korzystny wpływ glukozaminy na zmniejszenie bólu i postęp choroby zwyrodnieniowej, ale coraz częściej i coraz głośniej mówi się o tym, że glukozamina ma na nasze stawy wpływ taki jak czekoladowe cukierki z pobliskiej cukierni. W 2010 roku opublikowano analizy, przeprowadzone na kilku tysiącach pacjentów, z których wynikało, że ani glukozamina, ani chondroityna, ani ich kombinacja w jednym preparacie nie dawały żadnej istotnej klinicznie poprawy. Glukozamina wyskoczyła również z wytycznych leczenia choroby zwyrodnieniowej – znajduje się ona w kategorii „interwencje często stosowane o niewystarczająco udowodnionym działaniu leczniczym”.

Szczerze? Sama w glukozaminę nie wierzę. Ale to taka moja skromna opinia. Sporo jednak osób twierdzi, że preparaty glukozaminy zrobiły im różnicę i pewnie dlatego suplementy na bazie tego aminocukru nie mają się wcale tak źle. A skoro obiecałam, że porozmawiamy o preparatach glukozaminy to słowo się rzekło:)

Badania kliniczne nie wyglądają tak świetnie, bo tyle sprzecznych wyników ma mało która substancja.Osoby, które dokładniej wczytują się w składy preparatów zauważą pewnie, że w preparatach mamy dwie formy glukozaminy: chlorowodorek oraz siarczan, z czego to ta druga jest głównym bohaterem badań klinicznych, więc ode mnie plus:) Dawki również są różne – najczęściej to 500, 1000 oraz 1500mg. Ilości takie są nieprzypadkowe: za optymalną dobową dawkę glukozaminy uważa się 1500mg do stosowania raz dziennie lub w trzech dawkach podzielonych. Co lepsze? Tak naprawdę nie ma co do tego jednoznacznej odpowiedzi, chociaż wiele osób składnia się ku teorii, że jednak 3 dawki, mimo iż męczące, mogą być dla nas korzystniejsze. Zakładając oczywiście, że nie zapomnicie o przyjmowaniu tabletek:)

Preparatami opartymi na glukozaminie są chociażby: Aflexin Glukozamina, Arthrostop Classic (oba z dodatkiem witaminy C), Arthrostop Lady (z dodatkiem wapnia, witaminy K i D), Glukozamina (producent: Naturell, z dodatkiem manganu), Olimp Glucosamine Flex, Opokan Artro (z dodatkiem witaminy C i wyciągu z kadzidłowca) czy Artresan - wszystkie zawierają glukozaminę w ilości ok.500mg, wymagają więc stosowania po kilka tabletek na dobę. Skromniutko za to wypada Odnovit, który zawiera jedynie 375mg siarczanu glukozaminy oraz 15mg witaminy C. Niezbyt jest się czym chwalić… Gdyby ktoś potrzebował bardziej skoncentrowanych preparatów to powinien zainteresować się takimi preparatami jak: Artresan 1 a day czy Olimp Gold Glucosamine 1000. Myślicie, że to dużo? To pomyślcie, że to tylko preparaty w których glukozamina jest GŁÓWNYM składnikiem! A preparaty złożone? No właśnie… Ale o nich później:)

Który z nich wybrać? Szczerze? Którykolwiek. Wszystkie z nich są suplementami, więc kryterium lek vs. suplement zdecydowanie odpada. Dawki w większości z nich są identyczne albo baaardzo zbliżone, a cena może się wahać od kilku do kilkunastu złotych. Skupcie się lepiej na tym czy zależy Wam na tabletkach czy saszetkach do rozpuszczania (taką postać leku oferuje chociażby Odnovit) oraz na tym czy nie zapomnicie o braniu tabletki co kilka godzin.

stawy_blog2Źródło: yuckfa / Foter / Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

Suplementy na bazie chondroityny

Chondroitynę niektórzy nazywają siostrzyczką glukozaminy, gdyż to właśnie ona występuje w parze z glukozaminą najczęściej. W preparatach farmaceutycznych znajdziecie ją w w formie siarczanu, a dawki wahają się od 10 do 400mg. A jak ze skutecznością? No cóż… Chondroityna znajduje się w tak samo beznadziejnej sytuacji jak glukozamina – jej skuteczność również jest często kwestionowana w dużych, randomizowanych badaniach klinicznych. Wspomina się niekiedy, że jej połączenie z glukozaminą daje lepsze rezultaty, ale i to nie zawsze znajdzie potwierdzenie w literaturze naukowej… I bądź tu człowieku mądry. Niezależnie jednak od tego jedno jest pewne – fizjologicznie chondroityna wchodzi w skład chrząstki stawowej, gdzie bierze udział w prawidłowym funkcjonowaniu stawów. To był zresztą powód, dla którego chondroityna tak bardzo rozpanoszyła się w suplementach na trzeszczące kości.

Chondroityna, w przeciwieństwie do glukozaminy, ma mało samodzielnych preparatów. Przykłady to chociażby Chodrex (dostępny bez recepty) czy Structum (zarejestrowany na receptę lekarską)  . O wiele częściej występuje w parze albo z kolagenem, albo kwasem hialuronowym, albo glukozaminą właśnie. Rzekłabym, że żaden szanujący się suplement na stawy nie ominie tego składnika:)

Całkiem przyzwoicie, jeśli chodzi o dawki prezentuje się suplement ze stajni Olimpu - Glucosamine Plus: na jedną kapsułkę przypada 400mg siarczanu chondroityny. Wstydzić się składu nie musi również Arthron Complex – oprócz glukozaminy znajdziemy w nim również 300mg chondroityny (plus dodatkowo cysteina). Gorzej wypada za to konkurencja: DuoStawy MaxiFlex to zaledwie… 10mg siarczanu chondroityny, FlexiStav w kapsułkach – 40mg, Artrostaw - 45mg. Zdecydowanie nie ma czym się chwalić.

stawy_blog3Źródło: Juanedc / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Suplementy na bazie kolagenu i kwasu hialuronowego

Gdy dojdziecie do końca tego tekstu to pewnie uznacie, że jestem antysuplementową fanatyczką i nie jestem w stanie docenić roli, jaką odgrywają w naszym życiu te wszystkie suplementy produkowane niestrudzenie przez firmy farmaceutyczne. Tak, jestem sceptycznie do nich nastawiona, bo wyniki badań (jeżeli już jakieś są i nie są sponsorowane przez producentów) nie napawają optymizmem – albo mówi się wprost, że to i to nie działa albo (w najlepszym przypadku) powątpiewa się w ich skuteczność. Jest to też powód dlaczego wszystkie preparaty na trzeszczące stawy nie znajdują się w ogólnych wytycznych. Preparaty na bazie kolagenu i kwasu hialuronowego nie stanowią wyjątku. A na pewno nie te doustne.

Suplementy kolagenu i kwasu hialuronowego to poniekąd „suplementacja wyższej klasy” – dawniej królowała glukozamina, a teraz nieśmiało odchodzi już do lamusa i sukcesywnie jest wypierana przez kolagen i kwas hialuronowy właśnie, a na rynku pojawia się coraz więcej suplementów zawierających te składniki. I tutaj można podzielić preparaty na dwie grupy: kapsułki/tabletki oraz (coraz popularniejsze notabene) saszetki do rozpuszczania. Kariera tych drugich rozpoczęła się od 4Flexu – z czasem, jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać jego „odpowiedniki”. Ale po kolei! Kilka słów o najpopularniejszych preparatach!

Suplementy kolagenu i kwasu hialuronowego to poniekąd „suplementacja wyższej klasy”. Jeśli chodzi o tabletki to zaryzykuję stwierdzenie, że najpopularniejsze są obecnie trzy: Cignon, Flexus oraz Orton Flex - przynajmniej w mojej aptece święcą one triumfy i są najczęściej kupowane wśród wszystkich, stabletkowanych suplementów kolagenowych. W pierwszym z nich znajdziemy 220mg mukopolisacharydów, 80mg kolagenu typu I oraz 30mg witaminy C. Flexus skład ma troszkę bogatszy – w jednej tabletce znajdziemy siarczan chondroityny (nie mniej niż 100mg), kwas hialuronowy (50mg), siarczan glukozaminy oraz hydrolizowany kolagen typu II oraz proteiny macierzy chrząstki (nie mniej niż 315mg). Orton Flex to glukozamina, ekstrakt z imbiru, witamina C, hydrolizowany kolagen (50mg), chondroityna oraz kwas hialuronowy (5mg). Jak widać jest tego całkiem sporo. A powiem Wam więcej! Kwas hialuronowy znajdziemy również w preparatach: Arthroblock forte (5mg), Artrostaw (5mg) czy Collaflex (70mg). W tym ostatnim znajdziemy również 220mg kolagenu typu II. Zakręciło Wam już się w głowie? Bo mi tak:) To jeszcze tylko podpowiem, że za jeden z najbardziej „kolagenowych” preparatów doustnych na rynku uchodzi Colafit, który reklamuje się jako „czysty skrystalizowany kolagen”:)

Część z Was zwróciła pewnie uwagę, że w niektórych preparatach znajduje się kolagen typu I, a w innych – kolagen typu II. Czym one się różnią? Czy to jest jakaś nowa i stara generacja? Nie do końca. Różne typy kolagenu to wbrew pozorom żadna nowość – już od dawna wiadomo, że w organizmie ludzkim występuje kilka typów tego białka. Różnią się one budową, miejscem występowania w organizmie i przez to pełnionymi funkcjami. Zasadniczo rozróżniamy 8 typów kolagenu. Kolagen typu I jest najbardziej rozpowszechnionym kolagenem w naszym organizmie – możemy znaleźć w tkance łącznej tworzącej blizny, w ścięgnach, skórze, tkance podskórnej czy tkance łącznej kości. Natomiast głównym miejscem występowania kolagenu typu II są chrząstki stawowe – czyli te, którymi szczególnie się interesujemy. Z tego też względu, gdyby przyszło mi wybierać pomiędzy tym dwoma typami kolagenu to skusiłabym się na ten drugi.

stawy_blog4Źródło: TheBusyBrain / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Iniekcje dostawowe 

Ale starczy już tego narzekania! Może jakaś dobra wiadomość? No cóż, może nie będzie tak źle:) Wprawdzie iniekcje dostawowe, czyli zastrzyki wprowadzające substancję leczniczą bezpośrednio do stawu (najczęściej sól sodową kwasu hialuronowego) nie są jakoś wybitnie popularną praktyką, ale tak naprawdę to tylko one, spośród wszystkich tych preparatów, znajdują się w ogólnych wytycznych leczenia choroby zwyrodnieniowej w kategorii „udowodniona skuteczność”. Na rynku występuje całkiem sporo preparatów z tej kategorii – część zarejestrowana jest na receptę, część – bez. Najpopularniejsze to chociażby Hyalgan czy Go-On. Wada? Przede wszystkim cena, bo jeden koszt jednego zastrzyku oscyluje w granicach 150-200zł, a zastrzyki… trzeba powtarzać. Zawsze jednak mówię, że tego typu terapia zdecydowanie powinna być skonsultowana z lekarzem, który nie tylko określi czy zastrzyki są w ogóle potrzebne, ale również określi jak często takie zastrzyki powinny być wykonywane. Warto jednak mieć na uwadze, że coś takiego istnieje:)


Co wybrać, czyli moje farmaceutyczne typy

Szczerze? Nie wierzę w te wszystkie kolageny, glukozaminy i chondroityny. Zdecydowanie do mnie nie przemawiają. Szczerze? Nie wierzę w te wszystkie kolageny, glukozaminy i chondroityny. Zdecydowanie do mnie nie przemawiają i nigdy nie mówię, że stawy będą mniej boleć, kolano się z cudowny sposób zregeneruje i w ogóle będzie och ach i w ogóle. Może kiedyś zdanie zmienię – osłem nie jestem i chociaż uparta jestem wyjątkowo to szeroko zakrojone, niesponsorowane badania mnie przekonają. W międzyczasie wygląda to średnio – badania są tak sprzeczne, że można zgłupieć w międzyczasie. Sytuacji nie poprawia fakt, że wszystkie preparaty dostępne bez recepty na naszym polskim podwórku są suplementami diety, a jak to jest z badaniami suplementów pisałam już nie raz. Mimo to preparaty na stawy cieszą się niesłabnącą popularnością. I chociaż słyszałam już wiele niekorzystnych opinii to słyszałam również opinie osób, którym te preparaty rzekomo pomogły. Czy to efekt placebo? Chyba nie dla mnie to rozstrzygać. A zapotrzebowanie na tego typu suplementy jest – i to naprawdę spore. Co wówczas mogę polecić?

Gdyby przyszło mi wybrać preparaty godne polecenia to byłoby ich kilka. Zapewne części z nich się domyślacie. Jeden z nich to Olimp Glucosamine Plus, głównie ze względu na stosunkowo wysokie dawki glukozaminy i chondroityny. Całkiem ciekawie wypada również Olimp Flexagen oraz preparat o zbliżonym do niego składzie - FlexiStav Rebuild. Coraz popularniejszy ostatnimi czasy FlexiStav Xtra również prezentuje się nienajgorzej:) Dla fanów stabletkowanego kolagenu poleciłabym pewnie Flexus. Tylko ta cena taka średnia:)

A co Wy sądzicie o preparatach na stawy? Stosowaliście któreś z nich? Co sądzicie o ich skuteczności? Czekam na Wasze opinie!
A następnym razem będzie o preparatach ziołowych wykorzystywanych w bólach stawowych:)

Źródło: tmarsee530 / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Facebook0Google+1Twitter0Email

19 komentarzy o: “Dobry preparat na stawy? To nie takie proste! Przeglądówka przez suplementy stosowane w leczeniu bólów stawowych. Cz.1. Preparaty glukozaminy, chondroityny i kolagenu.

  1. Szanowna Pani Magister:)
    Mam dwie uwagi do posta:
    1) Nie wiem czemu Pani napisała, że preparaty z chondroityną solo raczej nie występują. A suplement „Chondrex”? A zapisywany przez lekarzy „Structum”..?
    Myślę, że pisząc takiego posta trzeba najpierw rozeznać rynek , a nie zwalać na to, iż się nie przypomina, bo to niepotrzebnie wprowadza czytelników w błąd. Jeśli chce Pani aby ta strona była wiarygodna, to takie rzeczy są niedopuszczalne.
    2) Ja miałem zalecony przez lekarza „Flexus” jeszcze wiele wcześniej niż pojawił się na rynku „4flex”. Więć moim zdaniem kariera kolagenu nie rozpoczęła się wcale od 4 flex jak Pani wspomina.

    • Witam!
      O „Structum” nie wspomniałam, gdyż piszę tutaj o preparatach dostępnych bez recepty – „Structum” do takich nie należy. Z tego samego względu, gdy wymieniałam preparaty oparte na glukozaminie nie napisałam o Arthrylu, który również jest preparatem na receptę.

      Co do „Chondrexu” – faktycznie mój błąd:) O tyle duży, że nie tylko nie wspomniałam, że jest to samodzielny preparat chondroityny to jeszcze coś mi do czaszki strzeliło, że w środku jest glukozamina:) Czasami coś za szybko chcę napisać:) Także biorę się za poprawianie błędu i dziękuję za zwrócenie uwagi!
      A z tym „Flexusem” i „4Flexem’ – zawsze będę uważać, że kariera preparatów na bazie kolagenu zaczęła się od tego drugiego. Poza tym, wspomniałam, że kariera SASZETEK rozpoczęła się od 4Flexu, a Flexus jest przecież preparatem w tabletkach:)
      Pozdrawiam,
      Ewelina

      • No właśnie, jak to jest z tym structum? żeby być lekiem, musial miec badania skutecznosci. Z drugiej storny badania pokazuja ze glukozamina nie dziala. To ja kto jest?

    • I tu będę bronić autorki. To Pani nie czyta dokładnie artykułu cytuję:”Niezależnie jednak od tego jedno jest pewne – fizjologicznie chondroityna wchodzi w skład chrząstki stawowej, gdzie bierze udział w prawidłowym funkcjonowaniu stawów. To był zresztą powód, dla którego chondroityna tak bardzo rozpanoszyła się w suplementach na trzeszczące kości.

      Chondroityna, w przeciwieństwie do glukozaminy, ma mało samodzielnych preparatów. Przykłady to chociażby Chodrex (dostępny bez recepty) czy Structum (zarejestrowany na receptę lekarską)

  2. Witam!

    4Flex Sport to suplement, który zawiera aż 10g kolagenu, a także l-karnitynę. Przeznaczony jest właśnie dla osób aktywnych uprawiających sport i dbających o zdrowy tryb życia.

    Pozdrawiam,
    Agnieszka Czarnecka
    ________________________
    Online Ekspert marki 4Flex Sport

    • Tylko, że akurat 10g kolagenu w saszetkach też nie jest jakimś wyczynem, bo taką samą zawartość kolagenu mają chociażby FlexiStav Xtra czy Olimp Flexagen (+sporo substancji dodatkowych). A L-karnityna to temat na oddzielną dyskusję:)

  3. a ja konkretniej…po zabiegu usunięcia naderwanego fragmentu chrząstki w kolanie: Flexus czy Flexus Booster?

  4. biegam i pije 4 Flex aby moje kolana miały odpowiednie nawilżenie chrząstki jak do tej pory nie miałam żadnej poważniejszej kontuzji.

  5. Mogę sie odnieść tylko do mojego przypadku. Jestem osoba w średnim wieku, czyli za młodą na takie problemy ze stawami jakie mam, ale w związku z zaburzeniami hormonalnymi , na którę cierpię od lat, mam „zjechane „satawy”. Założenie nogi na nogę, stanowiło problem. Lekarze jacy są to wiecie, jak się nie trafi na dobrego, to lepiej nie chodzć, bo to i tak nic nie da. Mnie się trafić nie udało, czasu brak, wciaż wyjazdy, więc trzeba się samemu wspomóc. Było to kilka lat temu, chyba ze cztery, i akurat wszedł na rynek 4flex, wiec wiadomo, że to mi polecono w aptece. Na mnie reklama nie działa, bo wiem, że apteka „musi” nowości polecać, ale akurat weszła jakas kobieta, po kolejne opakowanie, bo prześwietlenie wykazało znaczną poprawę jej stawów, a miał ją czekać zabieg wstrzykiwania kolagenu do stawu, ok. 1500zł, co i tak trzeba powtarzac. Po tej widocznej poprawie, lekarz kazal jej kontynuować kurację, a zabieg odłożono.
    Kupiłam, piłam z tydzień i nie miałam czasu sie zastanwiać nad działaniem, aż do momentu, kiedy bezwiednie założyłam nogę na nogę. jeszcze nie jakoś swobodnie, ale wcześniej nie dałam rady.
    Potem było tylko lepiej. Piłam z pół roku, potem z róznych powodów zaprzestałam kuracji az do teraz. Problem z seksownym siedzniem wrócił, a do tego zaczeło mnie przy chodzeniu boleć kolano i biodro. Tak było z pół roku, az znowu wzięłam się za siebie, i już po jednej saszetce, co wydaje się niemożliwe, popczułam pewną ulgę. Żadne placebo, po postu mniej bolało i prawie przestało, a w 4flex nie ma zadnego środka przeciwbólowego. Uzywam drugi tydzień, po schodach wchodze prawie swobodnie, i coraz bardziej się rozciągam. Efekt jest widoczny, spektakularny. Nie wiem do jakiego stopnia odzyskam elastyczność, ale obiecuję tym razem nie przerywać kuracji. Moge dać znac za kilka miesięcy, jak nie zapomnę, jaki jest efekt.

    Mam jeszcze pytanie do autorki. Wspomniałas o zastrzykach z kolagenu bezpośrednio w staw. Napisz o tym coś więcej. Czym sie to różni od zabiegu, który miała mieć robiona spotkana w aptece kobieta, a który kosztował ponad tysiac złotych, a nie 100-200, jak piszesz?

    • Dzień dobry. Dziękuję za wypowiedź. Lubię takie opinie – konkretne i poparte doświadczeniem. Borykam się z bólem i sztywnością stawów. Po lekach poprawa licha i krótkotrwała. Do suplementów nigdy nie miałam przekonania, ale zachęciła mnie Pani historia. Zacznę brać 4flex i zobaczę. Mam nadzieję, że zadziała. Jak nabędę doświadczenia to wrócę tu i opowiem. Panią proszę o dalszy ciąg (jeśli można). Pozdrawiam.

  6. AnnaJa słyszałam, że są takie spalacze tłuszczu tzn. takie sulepmenty co się chudnie bez ćwiczenia i diety. Czy to prawda czy tylko chwyt reklamowy?Potrzebuję spalić kilka kilo i zastanawiam się czy jest sens kupowania ich.

  7. Ja biorę od kilku tygodni collaflex, przyznam szczerze, że nigdy nie sądziłam, że ma aż tyle kwasu hialuronowego, może oprócz kolan wpływie pozytywnie też na moją urodę i wygładzi kilka zmarszczek ;)

  8. Witam! Mam 62 lata i stawy w nie najgorszm stanie, choć kolana cokolwiek zgrzytają. Ostatnio trafiłam na reklamę leku ARTRHELIX – ponoć z protein ślimaka. Firmuje go swoim nazwiskiem i świadectwem p. Emilia Krakowska. Cz ktoś zetknął się z tym specyfikiem? Bardzo jestem ciekawa opinii. Pozdrawiam.

  9. Mam osłabione stawy kolanowe. Czasem „wypada” mi kolano. Od tygodnia zaczęłam brać flexi staw xtra. Czy to normalne, że zaczynam odczuwać coraz większy dyskomfort w czasie stania. Ból nasila się coraz bardziej. Czy to przejściowe? Powinnam przerwać czy stosować dalej?
    Proszę o pomoc!!!

  10. Osobiście stosowałem już wiele z wymienionych tutaj suplementów na moje osłabione kolana. Jak mam być szczery to żaden z nich nie zachwycił – fakt, 4flex był z nich najlepszy i stosowałem go przez dłuższy czas. Od roku jednak stosuję Hyalutidin HC Aktiv – jest drogi, ale najbardziej skuteczny!! Choć z tą ceną też nie jest najgorzej, jeśli weźmie się pod uwagę, że jedno opakowanie to roczna kuracja. Polecam wypróbować – u mnie zdziałał cuda.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *