Niedzielne Trzy po Trzy: Preparaty na wypadające i zniszczone włosy

W piątek straciłam ponad 15 cm włosów. Całe szczęście, nie wypadły, szalona panienka na ulicy ich nie wyrwała i kuchenka gazowa ich nie podpaliła. Po prostu wybrałam się w końcu do fryzjera i oddając się w ręce profesjonalisty pozbyłam się zbyt długiego owłosienia fundując sobie jednocześnie średnio-długą, grzeczną fryzurkę do ramion. Mąż ocenił pozytywnie, więc nie martwcie się, mam gdzie mieszkać:) Ale już siedząc na fotelu fryzjerskim postanowiłam, że w niedzielę będzie o włosach. A konkretniej o wypadających i zniszczonych włosach, które próbujemy ratować wszystkim co się da – szamponami, odżywkami, tabletkami i wcierkami. Zapraszam do przejrzenia mojego rankingu preparatów poprawiających kondycję włosów. Jak co niedzielę będzie mega-subiektywnie, więc nie spodziewajcie się pseudonaukowych porównań składów i dwustu argumentów za lub przeciw. Po prostu 6 preparatów – trzy, które uwielbiam i trzy, które uważam za stratę miejsca na półce.

Standardowo zaczynamy od mojego Top3. Co tu znajdziemy?


1. Revalid – tabletki

Revalid nie jest żadną nowością na naszym rodzimym, farmaceutycznym podwórku. Wręcz przeciwnie – znajduje się na nim już stosunkowo długo i ma zdecydowanie ugruntowaną pozycję. Wcale się temu nie dziwię, bo to jeden z tych preparatów, które zdecydowanie warto polecić. W szczególności, że to jeden z nielicznych leków święcących jaśniutko wśród całego morza suplementów.

W środku znajdziemy klasyczną już mieszankę aminokwasów i witamin, poprawiających funkcjonowanie naszych włosów. Całe szczęście, paznokciom też ciutek skapnie, więc możemy go wykorzystać w dwóch celach:) Metionina i cystyna to dwa związki o charakterze aminokwasów, które zawierają siarkę wykorzystywaną następnie przez nasze włosy i paznokcie. Dodatkowo znajdziemy tam witaminy z grupy B, minerały (żelazo, cynk, miedź) oraz wyciąg z prosa, kiełków pszenicy i drożdże piwne. Jak dla mnie skład jest wyjątkowo ciekawy, więc zachęcam do spróbowania. Haczyk! Preparat należy przyjmować do 3 kapsułek na dobę, nie jest więc to może najbardziej ekonomiczny preparat na świecie. Opakowanie 90-tabletkowe to koszt ok. 45zł, ale często znajduje się na promocji, więc z pewnością będzie można znaleźć go w lepszej cenie. Nic tylko poszukiwać, bo jeżeli wypadanie włosów uwarunkowane jest niedoborami witaminowymi to myślę, że będziecie z niego zadowoleni.

Ciekawostka: spod skrzydeł marki Revalid wyszedł również szampon do włosów, odżywka i tonik. I jakkolwiek szampon i odżywka (dla odmiany) nie zachwycają, bo są to typowe kosmetyki pielęgnujące (a przynajmniej ja jakiś mocno specjalistycznych składników się nie dopatrzyłam) to tonik zawiera już kofeinę, która ma wspomóc odżywienie włosów, dzięki czemu nie powinny wypadać garściami. Niekoniecznie jednak kofeina jest na tyle super-innowacyjna, aby wydawać 60zł za 20 ampułek. Skupmy się także na tabletkach, ok? Do nich nie mam absolutnie żadnych wątpliwości:)

wlosy_blogŹródło: Luis Hernandez – D2k6.es / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

2. Produkty spod marki Dermena (choć nie wszystkie)

Podobno trzeba wspierać polskie firmy, bo to tylko plus dla naszej gospodarki. Ekspertem w tej kwestii nie jestem, wierzę więc na słowo. Abstrahując już jednak od tego - Dermena jest dobra, bo jest dobra, a jak przy okazji jest polska to nic tylko się cieszyć:) Dermena produkowana jest już dobrych kilka lat i przez ten czas znalazła uznanie wśród wielu farmaceutów i osób stosujących te preparaty. A jest ich niemało – mamy szampon do włosów, żel oraz odżywkę. W wersji „męskiej” znajdziemy szampon, lotion i kurację w ampułkach. Jest w czym wybierać.

Rdzeniem Dermeny jest chlorek 1-metylonikotynamidu – ta skomplikowana nazwa oznacza związek, który pochodzi od nikotynamidu, zwanego bardziej po ludzku witaminą PP. Jest to substancja, za którą nasze włosy będą naprawdę wdzięczne – poprawia ona krążenie w obrębie skóry głowy, dzięki czemu nasze mieszki włosowe są lepiej odżywione i chce „im się dłużej żyć”. Do tego dopowiem, że wpływa korzystnie na pracę gruczołów łojowych i chroni przed podrażnieniami. Jak dla mnie bomba. Pewnie dlatego dermatolodzy masowo wypisują tę witaminę – tyle, że oni w tabletkach, a Dermena w szamponach. Wersja męska zawiera dodatkowo kompleks wyciągów roślinnych naszpikowany nie tylko minerałami i witaminami, ale przede wszystkich hamujący aktywność tzw. 5-α-reduktazy. Enzym ten jest główną przyczyną tzw. „męskiego łysienia”, w którym ogromną rolę odgrywa testosteron. W tym przypadku nie jest on jednak pożądany – jego przekształcenie w tzw. dihydrotestosteron przy udziale 5-α-reduktazy daje osłabienie mieszka włosowego i w konsekwencji wypadnięcie włosa. Próbujemy temu zapobiec i dlatego stosujemy te szampony i wcierki. Podpowiem, że bardzo często z całkiem niezłym skutkiem:)

Do wyboru mamy wspomniane już szampony, żel, lotion, ampułki i odżywki. Osobiście najczęściej polecam żel/lotion i ampułki – ich stosowanie jest o tyle wygodne, że nie musimy ich spłukiwać, więc i wszystkie substancje aktywne nie polecą zaraz wraz z wodą do kanalizacji. Do tego wspomagająco szampon nawet do codziennego stosowania. Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni.

wlosy_blog1Źrodło: Luis Hernandez – D2k6.es / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

3. Biotebal

Biotebal to wprawdzie jeden z tych preparatów, o który można się nieźle pokłócić, ale nie zmienia to faktu, że to chyba jeden z nielicznych produktów o którym nie słyszałam w aptece ani jednej negatywnej opinii. Wiem, że może mało to profesjonalne opierać się na samej opinii, ale no cóż… Kiedyś sama przetestowałam i byłam bardzo zadowolona. Możecie mnie zjeść za takie podejście, ale przecież w niedzielę nie przystoi, prawda?

W składzie Biotebalu znajdziecie 5mg biotyny, nazywanej inaczej witaminą H. I mimo iż wpływa ona kilka rzeczy w naszym organizmie (m.in. stabilizuje poziom cukru) to kojarzymy ją przede wszystkim z jej działania „pro-beauty” – w końcu niedobory tej witaminy objawiają się przede wszystkimi wypadającymi włosami, rozdwajającymi się paznokciami i innymi tego typu kwiatkami. Do tego zmniejsza łojotok i stanowi źródło siarki, więc wpływ na włosy i paznokcie będzie niezaprzeczalny. Do tego podpowiem, że Biotebal ma status leku, a nie suplementu diety - moje farmaceutyczne ja jest na tak.

Czy każdemu Biotebal pomoże? Nie do końca. Jest to preparat, który dedykowany jest osobom z niedoborami biotyny – dopiero dla nich preparat zrobi dużą różnicę. Kogo podejrzewa się o niedobory? Przede wszystkim osoby nieodżywiające się wybitnie zdrowo, panie stosujące antykoncepcję hormonalną, osoby leczone lekami przeciwdrgawkowymi. Do tego wszystkie osoby zestresowane, żyjące zbyt szybko i… jedzące dużo surowych jajek – awidyna znajdująca się w kurzym jajku skutecznie wiąże biotynę i znacznie zmniejsza jej wchłanianie. Jak widać grupa tych osób może być całkiem spora, więc spróbować z pewnością nie zaszkodzi, w szczególności, że biotyna jest jednym z nielicznych związków naszego organizmu, która wydaje się kompletnie nietoksyczna – nawet podawanie dawek kilkaset razy przekraczających nasze zapotrzebowanie nie daje żadnych większych działań niepożądanych.

Może warto spróbować?

A teraz chwyćmy temat z drugiej strony: których preparatów nie polecam?


1. Szampon DX2

DX2 to chyba najbardziej reklamowany szampon ostatnich miesięcy. Ostatnio ustąpił trochę miejsca swojemu braciszkowi - DX2 Szampon przeciw siwieniu włosów – ale i tak można odnieść wrażenie, że niedługo wyskoczy z lodówki. A z radia to już na pewno, bo za każdym razem jak włączam stację w samochodzie to reklama tego specyfiku leci chociaż raz. A moja opinia na jego temat? No cóż, nienajlepsza.

Kompletnie nie przekonuje mnie kompleks o tajemniczej nazwie Pronalen Fibro-ActifTM, w którym nawet nie do końca wiadomo, co się znajduje, bo nawet producent na własnej stronie reklamowej w ogóle się tym nie chwali. Podejrzewałabym tutaj wyciąg z zarodków soi i pszenicy, ale ręki sobie uciąć za to nie dam, bo to tylko moje wnioski z analizy deklarowanego składu – nic innego mi tu nie pasuje:) Do tego sok z liści aloesu. Czy to może działać? No cóż, jakby mocno się skupić to może i tak, ale jakoś nie czuję się przekonana. Osoby, które z niego korzystają chyba też nie do końca, bo jakoś rzadko ktoś się chwali, że stosuje już którąś butelkę – najczęściej pojawiają się po niego osoby, które usłyszały reklamę w radiu i chcą przetestować szampon na sobie. Chcą próbować – nie ma sprawy, ale osobiście nie zdarzyło mi się jeszcze go ani razu polecić. I pewnie długo to się nie stanie. Sorry.

wlosy_blog2Źrodło: Luis Hernandez – D2k6.es / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

2. SkrzypStrong

Preparatów witaminowo-skrzypowo-pokrzywowych jest w aptekach tyle, że głowa może spuchnąć. Wiele z nich skład ma porównywalny, nie ma więc sensu rozwodzić się nad każdym z nich pojedynczo. Czasami jednak jakiś specyfik wyjdzie ponad średnią – w górę albo w dół. Tutaj mamy do czynienia z tym drugą sytuacją - SkrzypStrong firmy Starpharma nie jest wcale taki strong, jak wskazuje nazwa. Wręcz przeciwnie – jest on słabiutki niczym piwo bezalkoholowe rozcieńczane sokiem.

Co mamy w składzie? Zgodnie z informacją z apteki internetowej doz.pl mamy tutaj: ekstrakt ze skrzypu polnego (50 mg), witaminę C (30 mg), ekstrakt z liści pokrzywy (27 mg), cynk (4,95 mg), witaminę B1 (0,55 mg) oraz biotynę (25 µg). Niby sporo, tyle że dawki mizerne.

50mg skrzypu polnego to absolutne minimum, a ja bez problemu znajdę Wam preparat, który tego skrzypu będzie miał więcej – pewnie gdybym rzuciła kamykiem w stronę półki z tymi preparatami to bez problemu trafiłabym w jeden z nich. Dopłacicie parę złotych i będziecie mieli 200 lub 400mg ekstraktu ze skrzypu. Różnica jest? Bo ja ją widzę. Pokrzywa nie zachwyca, a bogactwie witamin i minerałów się przypadkiem nie utopcie.

Plus: niska cena, chociaż i 10 złotych na to żal, w szczególności, że za 15-20zł można już wybierać w sensownych preparatach. Jestem na nie.


3. Capivit A+E Forte System

Uznałam, że to miejsce będzie dobrym miejscem na wspomnienie o tym specyfiku, bo mimo iż nie jest on do końca takim „włosowym” preparatem to w naszej podświadomości zostaje przekonanie, że witaminy A i E są tak genialne dla naszego wyglądu, że i włosom nie zaszkodzą. Z tego też względu, często lądują w koszyku razem ze skrzypem czy aminokwasami siarkowymi. I ja naprawdę wiem, że my Polacy uwielbiamy stylowe marki i słówka w stylu „forte” i „max”. „Forte System” już w ogóle na nas działa i pewnie dlatego Capivit A+E Forte System tak świetnie się sprzedaje. Szkoda tylko, że nie on taki do końca forte, bo z 12 złotych trzeba na niego wysupłać.

Wiecie jaka jest dawka tych witamin w Capivicie? 20mg witaminy E i 750µg (mikrogramów) witaminy A. Sporo? To pozwólcie, że podstawię Wam kompletnie niereklamowaną konkurencję. Vitaminum A+E Medana ma składzie wprawdzie taką samąilość witaminy A (2500j.m. przekłada się na 750µg), ale witaminy E ma już … 200mg, czyli 10 razy tyle. Do tego powiem, że kosztuje prawie 3 razy mniej i w przeciwieństwie do Capivitu jest lekiem, a nie suplementem diety. Osobiście nie mam więcej pytań. Sami sobie odpowiedzcie na pytanie, który z tych preparatów chcecie kupić.


I na koniec pamiętajcie tylko…

Przyczyn wypadania włosów jest całe morze. I to takie głębokie i szerokie. Często są to niedobory witaminowo-mineralne i to właśnie w takich przypadkach pomoże wiele specyfików oferowanych bez recepty. Ale może włosy wychodzą garściami nie przez niedobór biotyny, ale zaburzenia hormonalne? Może to za dużo testosteronu? Może tarczyca szaleje? Może stresów za dużo? Pomyślcie o tym i nie biegnijcie od razu po kolejną multiwitaminę, jeżeli poprzednia nie pomogła. Zresztą, porozmawiamy o tym innym razem. A tymczasem pochwalcie się…

Jakie preparaty Wy stosujecie? Coś wartego uwagi?

Zdjęcie główne: Untitled by Luis Hernandez from Flickr.com

Facebook0Google+1Twitter0Email

14 komentarzy o: “Niedzielne Trzy po Trzy: Preparaty na wypadające i zniszczone włosy

  1. Ja do tych polecanych dorzuciłabym jeszcze szampony Bioxsine i Ducray Anaphase oraz kapsułki Ducray Anacaps. Swoją drogą, ciekawi mnie seria nowych preparatów Farmona Radical z kompleksem kotwiczącym, cena bardzo atrakcyjna, ale czy skuteczność zadowalająca?:)

    • Farmony osobiście nie stosowałam, a opinii żadnych też nie słyszałam. Chyba trzeba będzie po prostu kupić butelkę.
      Ducray Anaphase dostałam któregoś razu w ramach prezentu po szkoleniu produktowym. Stosowałam ja, stosowała koleżanka i efekty rzeczywiście były:) Włosów jakoś może więcej nie było, bo z ich wypadaniem nigdy większych problemów nie miałam, ale na pewno były odrobinę bardziej puszyste i jakieś takie… bardziej bezproblemowe:) Tylko ta cena:) Ale czego nie robi się dla dobrego kosmetyku.

  2. Skrzypokrzywa :) Czyli po prostu herbatka ze skrzypu i pokrzywy, albo najlepiej sporządzone samodzielnie z nich odwary. A także różnego rodzaju wcierki.

  3. ja stosowałam właśnie na moje wypadające i łamiące się włosy skrzypolen. Fajny środek, w dobrej cenie, a do tego zwierające same naturalne składniki, np. ekstrakt ze skrzypu polnego, mielone nasiona lnu, biotynę. Warto też spróbować

    • Skrzypolen z biotyną, kończę pierwsze opakowanie, paznokcie mocniejsze, włosy jakby mniej wypadają. Tylko trzeba pamiętać, żeby łykać kapsułki dwa razy dziennie.

  4. Ja niestety nie mam szczęścia do produktów na włosy i paznockie. Jakiś czas temu próbowałam już dwóch rodzajów tabletek, niestety nie pamiętam nazw. Ostatnio kupiłam Vitapil – pani w aptece bardzo polecała. Niestety znowu bardzo źle reagowałam na te tabletki. Bóle głowy nie do wytrzymania, okropne mdłości i brak sił. Który składnik może tak na mnie wpływać? I co mogę spróbować, aby uniknąć tego typu sensacji? :(
    Help :(

  5. Z całego serca polecam preparat DUOSTEA. Przetestowałam wiele preparatów, nawet tych z górnej półki, ale żaden nie dał takich efektów jak DUOSTEA. Opakowanie ok 20-30 zł wystarcza na dwa miesiące. Włosy są dużo mocniejsze. Zauważalny wzrost licznych nowych włosków. Polecam

  6. Wg mnie biotebal najlepszy – biotyna super działa na włosy (też skórę i paznokcie). Moje włosy nie tylko przestały wypadać, ale po dłuższym stosowaniu pojawiły się baby hair. No i też widzę, że są bardziej błyszczące.

  7. Jestem pod dużym wrażeniem tego, jak działa biotebal. Biorę go od kilku tygodni i już widzę różnicę. O wiele mniej włosów wypada i mam nadzieję, że wkrótce zaczną odrastać nowe.

  8. Polecam Regital, ma bardzo bogaty skład. Kiedyś „przypadkiem” usłyszałam, jak polecała go aptekarka klientce, jako preparat o najlepszym składzie na włosy, skórę, paznokcie. Wypróbowałam na sobie, rzeczywiście jest bardzo dobry. Pomaga mi w mocno stresujących chwilach, gdy włosy zaczynają wypadać „na potęgę”. Z tego co pamiętam Regital jest odznaczony Złotym Laurem Konsumenta.

  9. a co z oeparolem? często te kapsułki widuję i w Internecie czytałam, że się nawet sprawdzają. podobno ten olej z wiesiołka jest dobry ale co do reszty składu to się zupełnie nie orientuję co jest dobre i czy wystarczająco tego jest dużo.. pomoże ktoś??

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *