W ulotkach cisza, a na forach burza! Czy furaginę można łączyć z alkoholem?

Upiliście się kiedyś połową piwa? Nie? To świetnie, bo nie dość, że przeżycie nieprzyjemne to jeszcze wstyd przeogromny niczym Kasprowy Wierch z perspektywy mrówki. Jeszcze pół biedy, jeżeli w ulotce pisze jak wół, że połączenie leku z alkoholem może się skończyć przyspieszonym powrotem do domu i gigantycznym kacem. Gorzej, jeżeli reakcja taka występuje, a w ulotce… cisza. W końcu nikt nie jest alfą i omegą, a wypadki chodzą po ludziach. Jednym z leków, które dają gwałtowną reakcję z alkoholem jest furazydyna, znana szerszej publiczności jako furagina. Fora internetowe uginają się wręcz od ostrzeżeń dziewczyn, które piły alkohol podczas kuracji alkoholem i obserwowały u siebie najróżniejsze objawy. Z drugiej strony, zarówno w ulotce informacyjnej, jak i charakterystyce produktu leczniczego o takiej interakcji się nie wspomina. To jak to w końcu z tą furaginą jest?

 

Szybkie przypomnienie na start! Co to jest ta furagina?

Furagina nie jest lekiem nowym. Na polskim rynku znajduje się już doooobrych kilkanaście (-dziesiąt?) lat, a słyszała o nim zapewne niemalże każda kobieta. Dlaczego piszę kobieta? Bo furagina (w postaci preparatów: Furagin Teva, Furaginum Adamed i dostępnego bez recepty Urofuraginum) jest najpopularniejszym lekiem na zakażenia dolnych dróg moczowych, które są prawdziwą kobiecą zmorą – niektóre kobiety potrafią cierpieć na to schorzenie nawet kilka razy w roku! Mężczyzn oczywiście też dotyka ten problem, ale zdecydowanie rzadziej, czego oficjalnie im zazdroszczę :)

Urofuraginie, sposobie jej stosowania i najważniejszych rzeczach, na które przydałoby się zwrócić uwagę pisałam już w tym temacie. Poświęciłam również jeden post na same zakażenia dróg moczowych – link znajdziecie tutaj. Darujemy sobie powtarzanie pewnych kwestii, zainteresowanych odeślę po prostu pod powyższe adresy :) A my w tym czasie zadamy sobie bardzo ważne pytanie…

 

Furagina i alkohol – dobre połączenie?

Zdecydowanie nie! Powiedzmy sobie szczerze – połączenie żadnego leku z alkoholem, czy to antybiotyk czy tabletki na ból głowy, nie jest dobrym pomysłem – leki w towarzystwie napojów wyskokowych mogą narobić w naszym organizmie całkiem sporego bałaganu. Z tym, że niektóre leki mogą narobić większych kłopotów niż pozostałe.

Jeżeli czytacie ulotki leków, które stosujecie to zapewne kilka razy przemknęło Wam przed oczami pojęcie reakcji disulfiramowej. O tej reakcji pisałam już w moim poście o lekach, których nie można łączyć z alkoholem, ale powrócimy dzisiaj do tej kwestii, bo to właśnie o objawy tej reakcji będzie się dzisiaj rozchodzić.

Objawem reakcji jest zaczerwienienie twarzy, przyspieszone bicie serca, nadmierna potliwość oraz nudności, a nawet wymioty.W „standardowych” warunkach alkohol etylowy przekształca się w aldehyd octowy. Aldehyd przechodzi następnie w kwas octowy, a ten z kolei „spalany” jest do nieszkodliwego dwutlenku węgla i wody. Jak widać, nie jest to proces zbyt skomplikowany – to właśnie na jego drodze usuwamy alkohol etylowy z naszego organizmu, czyli mówiąc kolokwialnie – trzeźwiejemy. Jednak wszystko jest pięknie, póki proces ten przebiega sprawnie i bezproblemowo. Problem zaczyna pojawiać się wówczas, gdy coś zaczyna ten proces zakłócać, a nasz organizm zaczyna zatruwać się substancjami, które kilka godzin wcześniej wprawiały nas w błogi stan lekkiego upojenia.

Na tym właśnie polega reakcja disulfiramowa. Nie wchodząc za bardzo w szczegóły możemy powiedzieć, że polega ona na zahamowaniu „spalania” alkoholu – etanol przekształca się w aldehyd octowy, ale w kwas octowy… już niekoniecznie. Dochodzi do sytuacji, że aldehydu octowego mamy w organizmie zbyt dużo i nasze ciało zaczyna się nim ‚podtruwać”. A że to właśnie aldehyd octowy odpowiada w dużej mierze za popularnego kaca, to okazuje się, że cierpimy jak po wypiciu całej zawartości klubowego baru, mimo iż poczęstowaliśmy się jedynie jednym piwem.

Do powstawania reakcji disulfiramowej nie jest potrzebna duża ilość alkoholu – niekiedy już 1/3 piwa może doprowadzić do powstawania bardzo nieprzyjemnych objawów. A jakich konkretnie? Najczęściej jest to zaczerwienienie twarzy spowodowane rozszerzeniem naczyń krwionośnych, przyspieszone bicie serca, nadmierna potliwość oraz nudności, a nawet wymioty. Objawy takie mogą potrwać nawet kilka godzin. Taka reakcja ma swoje pozytywne zastosowanie – wykorzystuje się ją jako „straszak” u osób leczących się z alkoholizmu. Bo skoro nawet niewielka ilość alkoholu powoduje takie objawy to najlepiej zrezygnować z tego w ogóle… Preparatem działającym na tej zasadzie jest Anticol zarejestrowany do leczenia uzależnienia od alkoholu.

alkohol_blog2Zdjęcie główne: Dusty J / Foter.com / CC BY

Wymioty po furaginie?

Podobne objawy, jak w przypadku Anticolu, daje zapijanie alkoholem furaginy. Nie wierzycie mi? Zajrzyjcie na pierwsze lepsze forum, które wyskoczy Wam w przeglądarce, gdy do wyszukiwarki wpiszecie zapytanie o możliwość łączenia furaginy z alkoholem. Znajdziecie tam całkiem sporo wypowiedzi osób, które piły alkohol podczas kuracji tym lekiem. Najczęściej zgłaszanymi objawami były… zaczerwienie twarzy, pot lejący się z czoła i przeogromna ochota zaprzyjaźnienia się z toaletą. Powiem więcej – sama taki epizod w moim życiu zaliczyłam. Wiem, że nie powinnam się do tego przyznawać na moim własnym blogu farmaceutycznym, bo moja wiarygodność może polecieć na łeb na szyję, ale cóż… każdy był kiedyś młody i głupi :) I każdy się kiedyś uczył, pół biedy jak na własnych błędach. Ale skoro w ulotce ani słowa… Wypiłam niecałe pół piwa i szybko zakończyłam wieczór. Wprawdzie było to dobrych kilka lat temu, ale do tej pory wstyd gigantyczny, a duma to na wieki już będzie urażona.

 

A w ulotce? Cisza!

Teraz człowiek się nauczył i każdej osobie kupującej u mnie furaginę zalecam, aby odstawić alkohol na okres całej kuracji plus dodatkowo na kilka dni po skończonej terapii – właśnie po to, aby uniknąć tych nieprzyjemnych efektów. Szkoda tylko, że producent żadnego z preparatów zawierających furazydynę nie wspomina o tych przykrej interakcji. W szczególności, że furagina pojawiła się jakiś czas temu jako preparat OTC i jest dostępna dla każdego, kto tylko zrobi kilka kroków w kierunku apteki. A jak jeszcze dodamy do tego przekonanie, że na drogi moczowe najlepiej pomaga moczopędne piwko (w szczególności panowie uwielbiają taką terapię:) to okaże się, że możemy na własne życzenie wpakować się w poważne tarapaty.

Ktoś mógłby powiedzieć: jak zapijasz leki alkoholem to się nie dziw, że reakcja jest taka, a nie inna. Fakt. Ale powiedzmy sobie szczerze – nie wszystkie leki dają tak gwałtowną reakcję z alkoholem (mówię oczywiście o małym drinku czy pojedynczym piwku, a nie całonocnej imprezie). I chociaż nie jest to dobre miejsce na takie sformułowania, to nie ukrywajmy – wiele osób zapija tabletki drinkiem i żyją. Powiedziałabym nawet, że czują się bardzo dobrze. I chociaż każdy wie, że leki i alkohol to kiepskie połączenie to teoria teorią, a życie biegnie własnym torem. Sięgamy wówczas najczęściej po ulotkę w poszukiwaniu informacji o możliwości łączenia preparatu z alkoholem. I jeżeli lek daje poważne interakcje nawet z niewielką ilością etanolu to zazwyczaj jest to bardzo wyraźnie zaznaczone. W ulotce furaginy tego nie znajdziemy, przez co wiele kobiet skarży się później na takie objawy. Z tego też względu zapamiętajmy do końca życia – leczysz pęcherz, alkoholu nie pijesz. W OGÓLE.

A czy u Was wystąpiły kiedyś takie przykre objawy?

Zdjęcie główne: Pink Sherbet Photography / Foter / CC BY

Facebook0Google+4Twitter0Email

14 komentarzy o: “W ulotkach cisza, a na forach burza! Czy furaginę można łączyć z alkoholem?

  1. To dziwne… nie zdawałam sobie sprawy z powyższych zastrzeżeń i swego czasu urządzałam sobie kurację piwem (które przecież jest moczopędne i dobre dla nerek) oraz furaginą i żadne z powyższych objawów nie wystąpiły. Fakt, może piwo „wchodziło” lepiej, ale potliwość? Chęć udania się do toalety? Rozszerzenie naczyń krwionośnych na twarzy? Nic z tego.

    • W przypadku leków wszystko jest kwestią indywidualną. Na jednych lek działa bardzo mocno, natomiast na innych nie działa w ogóle. Nic tylko się cieszyć, że te wszystkie nieprzyjemne objawy nie wystąpiły. Ja niestety nie mogę powiedzieć tego samego:-)

    • Ja też nieświadomie nieraz napiłam się piwa do furaginy ( brak przeciwwskazań w ulotce) i nie miałam absolutnie żadnych objawów :P

    • Ja dziś przekonałem się o skutkach mieszania urofuraginum z piwem – pulsująca twarz w czerwone plamy, przyśpieszone bicie serca i generalnie strach. Na samym początku brania nie było żadnej reakcji, dopiero po przedostatniej dawce doświadczyłem tego uczucia. Nigdy więcej. Przestrzegam!

  2. U mnie taka silna reakcja wystąpiła dwukrotnie. Za pierwszym razem nie miałam pojęcia, że taka reakcja może wystąpić. Po wypiciu kilku łyków piwa podczas kuracji moja skóra stała się wręcz bordowa – nie tylko na twarzy, ale i na dekolcie, Do tego bardzo przyspieszone tętno i bicie serca. Po kilku latach znów leczyłam się furaginą, jednak wypiłam alkohol dzień po zakończeniu kuracji. Reakcja była równie silna, do tego stopnia, że na twarzy i dekolcie popękały mi naczynka krwionośne.

    • Miałam identyczne objawy – czerwona twarz, dekolt, zadyszka, ale nudności i wymiotów brak. Objawy utrzymywały się do kilku godzin. Wcześniej nie byłam świadoma, że taka reakcja mogłaby wystąpić.

  3. O prosze ! Trafilam na ten artykul zupelnie przypadkowo a tutaj się wyjasnila moja pewna watpliwosc . Otoz mam zapalenie pecherza i lecze się furagina . W niedziele wyskoczylam na male piwko ( radler 2% ) nie myslalam że zaszkodzi . Wrocilam normalnie do domu , przed snem lyknelam 2 tabletki furaginy i zasnelam . W nocy obudzily mnie nudnosci i przyspieszone bicie serca . Pobieglam do toalety i zwymiotowalam slina (?!) bo nie mialam nic w zaladku . Myslalam że to nic takiego , a tu prosze od czego to się wzielo ? Od furaginy !

  4. Własnie wczoraj doświadczyłam tego niemiłego efektu. Wypiłam jedno piwko z sokiem i dostałam takich plam na twarzy, dekolcie i plecach, że wyglądałam jak poparzona. Serce waliło mi jak szalone – zmierzyłam nawet puls i miałam 120 (czytam teraz ze prawidłowy puls dorosłego człowieka to 70-75).
    A w ulotce – nic. Dobrze, że przeczytałam tutaj iż taka reakcja moze pojawiać sie nawet kilka dni po odstawieniu leku – w tym tygodniu pełna abstynencja. Mam nadzieję że 5 dni wystarczy bo wybieram się na imprezkę.

  5. TAAAAA. Wczoraj się przekonałam, co to znaczy wypić pół Desperadosa po furaginie. Najpierw czułam, jakby puchły mi zatoki i piekła mnie twarz, czułam się naćpana, piekła mnie skóra na szyi i w środku w sumie też :/ potem drętwienie języka, kończyn, zawroty głowy, a najgorsze te duszności i palpitacje serducha. MA SA KRA. Nigdy więcej.

  6. Wlasnie doswiadczylam wszystkich obiawów i gdyby nie to że coś mnie tkneło poszukać w internecie wiadomosci o furginie to bym nic nie wiedziała. Masakra, a najgorsze ze nic nie było w ulotkach i mala lampka wina przestraszyła mnie okrutnie.

  7. Również przy stosowaniu furaginy zdarzyło mi się spożyć alkohol – niewinne jedno piwo do obiadu, co poskutkowało bordową twarzą i czerwonymi plackami na dekolcie i plecach, tętno milion i duszności. Ale zaobserwowałam również, że takie same objawy w czasie leczenia pojawiają się po OSTRYM JEDZENIU. Co prawda nie są one tak ostre jak przy alkoholu, jednak pisząc ostre jedzenie mam na myśli dobrze doprawione potrawy, nie wiem jak wyglądałoby zjedzenie surowej papryczki piri piri ;) niemniej jednak jestem bardzo ciekawa jaki furagina ma z tym związek, może ktoś pokusi się o wyjaśnienie tego :D

  8. Ja po wypiciu połowy 0,5 litra piwa po wzięciu leku dostałam pokrzywki na twarzy, ramionach, rękach i plecach. Ratowałam się wapnem i po 4 godzinach mi przeszło. W dniu następnym nie było śladu po pokrzywce.

  9. A czy spożywanie grejpfrutów jest niewskazane w czasie terapii furaginą? ona chyba nie jest metabolizowana w wątrobie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *