Bierzesz antybiotyk? Czego możesz się spodziewać? Kilka słów o najpopularniejszych skutkach ubocznych stosowania antybiotyków.

Do dzisiejszego tematu zabierałam się już tyle razy, że aż wstyd się przyznać. Słoneczko wpadające przez okno i bezlitośnie oślepiające mnie podczas porannej prasówki uświadomiło mi jednak, że jeżeli nie podejmę tematu teraz to kolejna okazja będzie dopiero za rok. W końcu co to za frajda pisać o antybiotykach w środku lata, prawda? Ktoś mógłby powiedzieć, że lata nie potrzeba, bo i tak jest już za późno, ale śmiem polemizować. Bo mimo iż zima już nas powoli żegna, a wiosna nadchodzi wielkimi krokami to nie oznacza to wcale, że nagle będziemy zdrowsi, pełniejsi energii i małe, chorobotwórcze żyjątka nie będą chciały nas dorwać w swoje ramiona. Wręcz przeciwnie, to właśnie przełom pór roku jest często takim krytycznym momentem dla naszego zdrowia – ubieramy się coraz lżej, coraz mniejszą uwagę przywiązujemy do tego, aby buty były nie tylko eleganckie, ale również ciepłe… A później kończy się jak zwykle – gorączka, kaszel, wizyta u lekarza i antybiotyk. Łykamy go grzecznie, bo chcemy jak najszybciej wrócić do pracy i doświadczamy niekiedy przykrych działań niepożądanych…

Nie ma leków całkowicie bezpiecznych – prawdę tą staram się udowodnić przy każdym poście, który udostępniam na tym blogu. Antybiotyki nie są wyjątkiem. Mimo, iż to dzięki nim udało nam się opanować wiele chorób zakaźnych i uratowały wiele, wiele istnień to jednak nie są idealne. Dają wiele skutków ubocznych – tych bardziej i mniej typowych. My zajmiemy się dzisiaj tymi, które są bardziej przewidywalne i występują przy wielu preparatach, niezależnie od tego czy stosujemy amoksycylinę czy cefuroksym. Czego możemy się spodziewać podczas kuracji antybiotykowej i tuż po jej zakończeniu? Co nie powinno być dla nas większym zaskoczeniem?


Biegunki poantybiotykowe, stany zapalne jelit i nudności

Niech podniesie rękę do góry ten, kto zna bardziej popularne działanie niepożądane antybiotyków niż zaburzenia żołądkowo-jelitowe. Lasu rąk nie widzę. I nie dziwię się, bo większość z nas kojarzy antybiotyki głównie z biegunkami i zaburzeniami flory bakteryjnej. Świetnie, bo to właśnie one występują najczęściej.

Nie ma leków całkowicie bezpiecznych. Antybiotyki nie są wyjątkiem.Wspominałam już w moich postach niejednokrotnie, że antybiotyki, jako grupa leków, są wbrew pozorom mało selektywne. Kiedy przepełnione żądzą mordu idą na nasze chorobotwórcze bakterie to okazuje się, że ofiarami wojennymi stają się również nasze dobre bakterie probiotyczne. A te, pełniąc szereg pozytywnych funkcji, zapobiegają przecież wystąpieniu wystąpieniu biegunek o najróżniejszej etiologii – od infekcyjnych po nieinfekcyjne. I jeszcze pół biedy jeżeli przegna nas raz do toalety, bo wtedy podleczymy się probiotykami oraz lekami przeciwbiegunkowymi i wrócimy do naszego typowego planu dnia. O wiele większy problem pojawia się wówczas, gdy biegunka ma przebieg ostrzejszy, a jej przyczyna to coś więcej niż tylko zmniejszenie liczby dobrych bakterii probiotycznych. Do takich poważniejszych działań niepożądanych zaliczane jest chociażby rzekomobłoniaste zapalenie jelit.

Rzekomobłoniaste zapalenie jelit powstaje na skutek nadmiernego namnażania się bakterii o mało wdzięcznej nazwie Clostridium difficile. W „standardowych” warunkach nasze bakterie probiotyczne wygrywają konkurencję z bakteriami patogennymi, a nasz układ pokarmowy ma się bardzo dobrze. Gorzej jest natomiast, gdy nasze dobre mikroorganizmy zostaną wybite przez antybiotyk – wówczas hulaj dusza, piekła nie ma, a Clostridium difficile szaleje na całego. U większości chorych przebieg choroby jest łagodny – biegunka, ból brzucha i niezbyt wygórowana gorączka to wszystko, co może nas spotkać. W cięższych jednak przypadkach pojawia się odwodnienie organizmu i nawet wstrząs – z tego powodu żadnych objawów, nawet tych błahych, nie powinniśmy zbytnio bagatelizować.

Aby uchronić się przed biegunką poantybiotykową warto sięgnąć po typowe „osłonówki”, czyli bakterie probiotyczne zamknięte w postaci preparatów farmaceutycznych. O naszych malutkich sprzymierzeńcach pisałam już w artykule o probiotykach i to tam Was odeślę, gdybyście byli zainteresowani tematyką „probiotyczną”. Tutaj przypomnę tylko, że probiotyki powinniśmy stosować nie tylko w trakcie antybiotykoterapii, ale również do dwóch tygodni po niej – wszystko w imię tego, aby nasza flora bakteryjna mogła się odpowiednio odbudować. Pamiętajcie do tego, że probiotyki stosujemy 2-3 godziny po zastosowanej dawce leku, a gdybyście szukali preparatu typowo przeciwbiegunkowego to skupcie się głównie na preparatach na bazie Saccharomyces boulardii oraz szczepach Lactobacillus rhamnosus (Enterol, Lakcid, Lakcid Forte, Lacidofil, Dicoflor).

kobieta_blog4Źródło: bortescristian / Foter / CC BY

Problemy typowo kobiece, czyli infekcje dróg rodnych

Idąc dalej tropem zachwianej flory bakteryjnej nie możemy zapomnieć również o dobrych bakteriach kwasu mlekowego zamieszkujących kobiece narządy rodne. Niestety, ale infekcje poantybiotykowe, głównie o charakterze grzybiczym dotykają kobiety tak często, jak same biegunki. Taka już nasza uroda :) Ze względu na anatomię łapiemy wszystko o wiele łatwiej niż panowie. a kiedy zostaniemy pozbawione naszej naturalnej bariery ochronnej to już w ogóle tragedia gotowa.

Jeżeli rozwinie się już infekcja grzybicza to niestety, ale wiele już nie pomożemy. Można oczywiście ratować się preparatami na bazie substancji zakwaszających czy propolisu (pisałam już o tym w moim poście o lekach na infekcje kobiece), ale najczęściej niewiele one dadzą. Z tego też względu, nie ma co się dziwić, że razem z antybiotykiem znajdziemy na recepcie doustny preparat przeciwgrzybiczy.

Gdy tak piszę ten tekst to wychodzi na to, że mała bakteria jest dobra na wszystko :) Co możemy zrobić, aby zminimalizować to przykre działanie niepożądane? Przede wszystkim, ponownie, zaopatrzyć się w odpowiedni probiotyk. Probiotyki ginekologiczne są tematem na oddzielną rozprawę, ale warto tutaj pamiętać, żeby bakterie kwasu mlekowego były podawane drogą dopochwową. Wiem, że nie dla każdej pani jest to odpowiednia droga aplikacji leku, ale jeżeli chcemy liczyć na szybki i skuteczny efekt to trzeba będzie się przemóc. Promowane ostatnimi czasy doustne probiotyki ginekologiczne (Iladian, ProVag, Lacibios Femina) działają z pewnym opóźnieniem i może się okazać, że nie zdążymy się odpowiednio zabezpieczyć, a tu już chwyta nas intymna infekcja. Zdecydowanie lepszym pomysłem będzie tutaj Lactovaginal, EcoVag czy inVag -  i to nie tylko w czasie antybiotykoterapii, ale również przez kilka dodatkowych dni, podobnie jak w przypadku probiotyków „standardowych”.


Pleśniawki w jamie ustnej

Tak naprawdę większość typowych działań niepożądanych antybiotyków związana jest przerzedzeniem zastępów naszych bakterii probiotycznych – pleśniawki i grzybice (głównie w obrębie jamy ustnej) nie są jakimś wyjątkiem. Większość osób pewnie widziała pleśniawki nieraz – jeżeli w buzi Waszego synka, młodszego brata czy wnuczka pojawił się niewielki, białawo-szarawy nalot to najprawdopodobniej jest to pleśniawka. Nie bez powodu kojarzą się one głównie z małymi dziećmi – w końcu to u nich występują one najczęściej, gdyż odporność takich małych szkrabów woła o pomstę do nieba i po prostu czeka, aby się odpowiednio rozwinąć. Całe szczęście, kiedy układ immunologiczny troszkę bardziej się rozwinie to pleśniawki pojawiają się coraz rzadziej. U osób dorosłych występują one zazwyczaj dopiero wówczas, gdy osoba ma cukrzycę (grzybki uwielbiają cukier), obniżoną odporność lub gdy brała antybiotyki przez czas dłuższy niż standardowe 5-7 dni.

Z pleśniawkami jest o tyle problem, że najprawdopodobniej sami sobie z nimi nie poradzimy. Możemy się oczywiście ratować preparatami dostępnymi bez recepty, ale musimy się liczyć z tym, że mogą być one za słabe i bez wizyty bez lekarza się nie obędzie. Nie byłoby to nawet takie głupie, bo lekarz przepisze nam odpowiednią terapię przeciwgrzybiczą dzięki czemu powinniśmy pozbyć się problemu o wiele szybciej. Zdecydowanie warto to rozważyć.

W ramach profilaktyki można oczywiście zastosować probiotyki. Gdy tak piszę ten tekst to wychodzi na to, że mała bakteria jest dobra na wszystko :) Możemy się zaopatrzyć w standardowe preparaty probiotyczne typu Lacidofil czy Lakcid, ale możemy pokusić się również o probiotyki „dentystyczne” typu BioGaia Prodentis. Można też podejść do tego sposobem i zamiast preparatu dentystycznego otworzyć zwykłą kapsułkę Lacidofilu i utrzymać jej zawartość przez kilka minut w ustach. Skuteczność podobno nie najgorsza :) Pamiętajcie również o tym, że grzybki nie lubią niczego, co kwaśne – jeżeli lubicie sok z cytryny to zaopatrzcie się w jego dodatkowe ilości.

kobieta_blog5Źródło: bortescristian / Foter / CC BY

Alergie

Alergia może się zdarzyć teoretycznie na wszystko – od witaminy C, materiał naszych spodni przez pyłki drzew na wodzie kończąc. Antybiotyki nie tylko nie są wyjątkiem, a wręcz powiedziałabym, że są tymi lekami na które alergii zdarza się naprawdę sporo. Najczęstsza jest alergia na pochodne penicyliny, czyli m.in. na najpopularniejsze antybiotyki typu Augmentin czy Duomox, ale zdarzają się również alergie na inne leki.

Tak naprawdę większość typowych działań niepożądanych antybiotyków związana jest przerzedzeniem zastępów naszych bakterii probiotycznych. Tutaj niestety o profilaktyce nie ma co mówić – albo alergię masz, albo jej nie masz. Brutalna prawda mówi, że nikt się o alergii nie dowie póki nie spróbuje jakiegoś antybiotyku – okazuje się wtedy, że nie możemy go stosować, a my wiemy co powiedzieć lekarzowi, gdy będzie się nas pytał o ewentualne uczulenia. Jedyne pytanie jakie możemy sobie zadać to to, czy w przypadku pojawienia się alergii powinniśmy odstawić antybiotyk. Co wówczas zrobić w takiej sytuacji? Nie oszukujmy się – wszystko zależy od objawów, jakie u siebie obserwujemy. Alergia na antybiotyki może przyjmować najróżniejszą formę – może być to niewielkie zaczerwienienie na skórze czy niezbyt nasilona wysypka, a może być to również obrzęk, trudności w oddychaniu czy wręcz wstrząs anafilaktyczny, który jest już stanem zagrożenia życia. Jeżeli obserwujemy u siebie lekkie objawy alergii lepiej jest zrezygnować z kolejnej dawki antybiotyku i umówić się na kolejną wizytę do lekarza celem zmiany leczenia. Jeżeli jednak pojawiają się cięższe objawy alergii wówczas nie ma mowy o żadnym umawianiu się – albo dzwonimy na pogotowie, albo sami jedziemy do szpitala, gdyż alergie tego typu mogą być bardzo niebezpieczne.

Jakie jeszcze działania niepożądane mogą pojawić podczas kuracji antybiotykami?

Facebook0Google+1Twitter0Email

3 komentarzy o: “Bierzesz antybiotyk? Czego możesz się spodziewać? Kilka słów o najpopularniejszych skutkach ubocznych stosowania antybiotyków.

  1. w zeszłym roku kiedy się rozchorowałam lekarz oczywiście przepisał mi antybiotyk, wyleczyłam się ale w zamian za to dopadła mnie infekcja intymna przez to że przez antybiotyk pozbyłam się także tych dobrych bakterii, w tym sezonie kiedy się rozchorowałam i znów musiałam brać antybiotyki jako osłonę zastosowałam provag doustny probiotyk ginekologiczny, tym razem jednak infekcja mnie ominęła bo skutecznie uzupełniłam florę okolic intymnych chroniąc przy okazji cały układ pokarmowy

  2. Hej, zastanawia mnie dlaczego istnieją preparaty z amoksycyliną bez kwasu klawulanowego ? ? (ospamox,duomox). Hipotetycznie powinien być zawsze w połączeniu z amoksycyliną jako inhibitor beta- laktamaz. Dla kogo będzie wskazany taki preparat bez kwasu klawulanowego?

    Raczkująca koleżanka po fachu;)

    • Istnieją doniesienia o możliwym działaniu uczulającym kwasu klawulanowego. Ponadto, wielu ginekologów postuluje, aby kobiety w okresie ciąży leczyć samą amoksycyliną. Bardzo często również dzieciom przepisuje się preparaty bez tego składnika (lub ze zmniejszoną ilością).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *